Dział kosmiczny Airbusa wykorzystuje rosnące zapotrzebowanie na systemy satelitarne.
Szefowie Airbusa twierdzą, że kluczowy moment w kosmicznej działalności firmy pojawił się w odpowiednim czasie, by skorzystać z rosnącego zapotrzebowania, zwłaszcza w Europie, na możliwości kosmiczne, w kontekście planowanego partnerstwa z Thalesem i Leonardo.
Podczas aktualizacji wyników z 21 lipca, Mike Schoellhorn, szef Airbus Defence and Space, zaznaczył, że prace zmierzające do polepszenia wyników jednostki Systemy Kosmiczne przynoszą korzyści całemu segmentowi, gdy rośnie zainteresowanie jej możliwościami.
Podkreślił, że nie może być lepszy okres na naprawienie kosmicznego biznesu i przygotowanie się na duże zamówienia oraz rosnące zapotrzebowanie, które obecnie obserwujemy.
Popyt ten pochodzi z sektorów cywilnego i obronnego. Wskazano na rekordowe finansowanie Europejskiej Agencji Kosmicznej na listopadową konferencję ministrów, projekt IRIS? w zakresie bezpiecznej łączności prowadzonej przez Komisję Europejską oraz zainteresowanie satelitarnymi systemami obronnymi.
Podejście europejskie do konstelacji satelitarnych ulega wyraźnemu rozwojowi, obejmując IRIS?, konstelacje wojskowe oraz obserwację Ziemi; nawet w bardzo formalnym sektorze eksploracyjnym widać duży ruch.
Airbus ma szansę wykorzystać ten popyt dzięki reformom wprowadzonym po nałożeniu blisko 2 miliardów euro w 2023 i 2024 na kosmiczne programy; te opłaty wskazywano jako wpływ na koszty i harmonogramy programów obarczonych ryzykiem technologicznym, takich jak satelita GEO OneSat.
Ważna transformacja działu kosmicznego, mająca na celu rozwiązanie tych problemów, odniosła sukces; to doprowadziło do zaangażowania przedsiębiorczego, jakiego oczekiwano.
Wyciągnięto realne wnioski z wcześniejszych problemów kosmicznych, dotyczących dyscypliny w pozyskaniu zleceń, jakości wpływu zleceń, zarządzania ryzykiem, projektami, dostaw i gotowością do realizacji, gdy projekt rusza; są to cenne lekcje, które zastosowano w całej organizacji.
Nie podano wpływu na bieżącą działalność; na briefingu wspomniano o ograniczeniach informacyjnych przed publikacją wyników za pierwsze półrocze 2026 roku, zaplanowanych na 29 lipca.
Schoellhorn dodał, że rosnące zapotrzebowanie na dane z obserwacji Ziemi skłania firmę do rozważenia ekspansji tej działalności. W sytuacjach kryzysowych rośnie zapotrzebowanie na zdjęcia i firma stara się je dostarczać szybko; jest w tym całkiem skuteczna, a jednocześnie rozważa zwiększenie możliwości.
Przyspieszenie kosmicznego działu idzie w parze z pracami nad koordynowanym przedsięwzięciem łączącym ten biznes z porównywalnymi jednostkami Leonardo i Thales Alenia Space. Wspólne działania, o kryptonimie Bromo, zostały ogłoszone formalnie w październiku po długich negocjacjach.
Schoellhorn nie zdradził wielu szczegółów w sprawie uzyskania zgód regulacyjnych dla Bromo; w zeszłym roku powiedziano, że może to zająć do 2027 roku. Wspólne przedsięwzięcie napotyka sprzeciw m.in. ze strony związków zawodowych obawiających się zwolnień po transakcji z OHB, niemiecką firmą kosmiczną, która wyraziła obawy dotyczące wpływu na konkurencję.
Bromo ma być jednym z trzech wspólnych przedsięwzięć Airbusa Defence and Space, obok MBDA i ArianeGroup. Te trzy jednostki mają generować blisko 15 miliardów euro rocznych przychodów dla firmy. Pozostała część działu Defence and Space skupi się na sektorze powietrznym.
Dodał, że istnieje klarowny plan i wizja dalszej transformacji biznesu, idącej dalej niż dawne chaotyczne mieszanie wszystkiego w jedną całość i utrudnianie kontroli nad działaniami.
Jednak nie wyklucza scenariuszy, w których Bromo nie dojdzie do skutku; zwrócił uwagę, że EBIT Airbusa Defence and Space wyniósł 800 mln euro w 2025 roku, a celem jest osiągnięcie EBIT na poziomie 1,3 mld euro w 2029 roku.
Wskazał, że pytający mogą się pytać, czy to z Bromo, czy bez Bromo; odpowiedź jest, że plany są odporne na oba scenariusze.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł!