Firmy zajmujące się startami rakiet dyskutują o sposobach konkurowania ze SpaceX
MOUNTAIN VIEW, Kalifornia - Przedsiębiorstwa zajmujące się startami rakiet mają różne poglądy na temat tego, jak konkurować ze SpaceX na rynku, na którym popyt przewyższa podaż, a klienci wciąż są wrażliwi cenowo.
Podczas panelu na Sympozjum SmallSat 11 lutego szefowie kilku firm zajmujących się startami rakiet przyznali, że rywalizacja ze SpaceX, która odpowiadała za około połowy wszystkich startów orbitalnych na świecie w 2025 roku, stanowi wyzwanie, mimo silnego popytu ze strony klientów na usługi startowe.
Problem dotyka szczególnie deweloperów małych pojazdów startowych, którzy zmagają się z cenową rywalizacją z programem rideshare SpaceX.
"Jeżeli twoje podejście polega na wejściu na rynek poprzez konkurowanie ceną ze SpaceX, prawdopodobnie nie znajdziesz się w dobrej pozycji na tle konkurencji," powiedział Brian Rogers, wiceprezes ds. globalnych usług startowych w Rocket Lab, jednej z nielicznych firm zajmujących się małymi pojazdami startowymi, które odniosły sukces mimo rywalizacji ze SpaceX.
"Trzeba mieć inną strategię wejścia na rynek," stwierdził, podkreślając konieczność konkurowania innymi czynnikami niż ceną. "Trzeba umieć się wyróżnić."
Daniele Dallari, kierownik sprzedaży w PLD Space, hiszpańskim deweloperze małych pojazdów startowych, zgodził się. Powiedział, że firma uważa, iż jej ceny są "bardzo konkurencyjne", lecz przyznał, że nie może konkurować ceną samą w sobie.
"To usługi, które oferujemy, a nie wyłącznie cena. To dedykowany start i szybka reakcja na potrzeby klienta," dodał.
"Tak, cena musi być konkurencyjna, bez wątpienia. Nie ma w tym wątpliwości," dodał. "Ale jest pewien punkt, w którym to nie ma już znaczenia. To poziom usług, które świadczysz, ma znaczenie dla klienta."
Devon Papandrew, wiceprezes ds. rozwoju biznesu w Stoke Space, nie zgodził się. "Absolutnie trzeba mieć plan konkurowania ze SpaceX ceną," powiedział.
Papandrew powiedział, że Stoke Space, które 10 lutego ogłosiło, że zebrało dodatkowe 350 milionów dolarów, spodziewa się konkurować z w pełni ponownie używanym nośnikiem średniego udźigu. "Jeśli jesteś w pełni ponownie używany, to masz kosztowy próg, który żaden inny nośnik startowy nie obniży," powiedział.
Dodał, że SpaceX stoi w obliczu ograniczeń wewnętrznych, ponieważ jest swoim największym klientem startowym do rozmieszczania satelit Starlink. "Za każdym razem, gdy sprzedają start klientowi trzeciemu, oznacza to, że około 24 satelity Starlink nie trafiają na orbitę. To duży koszt dla SpaceX," powiedział.
Papandrew powiedział, że ta dynamika jest jedną z przyczyn, dla których popyt na starty obecnie przewyższa podaż. "Widzisz, że te wszystkie siły rynkowe nadal napędzają niedobór podaży," powiedział. "Gdzie ceny ustalają się na rynku, będzie to napędzane przez ten niedobór."
Niedawno jednak rynek wydawał się nadpodażowy w zakresie nośników startowych, zwłaszcza małych. Wiele z tych pojazdów nigdy nie dotarło na stanowisko startowe, napotykając problemy techniczne i finansowe. Na przykład 11 lutego Orbex, brytyjski deweloper małych nośników startowych, wszedł w postępowanie administracyjne, brytyjski odpowiednik ochrony przed bankructwem.
"Było zbyt wielu producentów nośników startowych. Rynek był nasycony nowymi uczestnikami," powiedział Rogers. "Ale myślę, że wszyscy są w tym rynku, bo wierzymy, że jest popyt na więcej startów."
Papandrew powiedział, że SpaceX osiągnęło swoją obecną dominację na rynku dzięki opanowaniu ponownego użycia boosterów. "Oni stworzyli znaczący skok w możliwościach, który umożliwił wyższy rytm startów i niższe koszty," powiedział.
Kwestia niedoboru startów i dominującej pozycji SpaceX na rynku była również tematem innych paneli konferencyjnych, w tym jednego wcześniej w dniu poświęconego inwestycjom.
"Od wielu lat panuje ogromna nierównowaga między podażą a popytem w startach," powiedział Tyler Letarte, partner w AE Industrial Partners. "Ta nierównowaga wpłynęła na decyzję jego firmy o inwestycji w Firefly Aerospace, która obsługuje rakietę Alpha i pracuje nad większym pojazdem Eclipse."
"Na tej scenie lata temu każdy to zauważał: było za dużo możliwości startowych i za mało popytu," powiedział Karl Schmidt, dyrektor zarządzający w KippsDeSanto & Co.
Jednak Randy Segal, partner w Hogan Lovells, powiedział, że postrzegany nadmiar podaży z poprzednich lat zniknął, ponieważ firmy nie były w stanie realizować swoich proponowanych pojazdów.
"Nie poszli naprzód, bo to jest rocket science," powiedział. "Wszyscy mówili, że to nie rocket science, ale to jest rocket science."
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.