Gdy satelity stają się celem, Siły Kosmiczne planują rozwój i szerszą rolę
Siły Kosmiczne Stanów Zjednoczonych mogłyby podwoić swoją liczbę w nadchodzącej dekadzie, ponieważ Pentagon coraz częściej traktuje kosmos jako konkurencyjną domenę wojskową, a nie jako funkcję wspomagającą, zauważył drugi najwyższy rangą oficer tej służby.
Gen. Shawn Bratton, wiceszef operacji kosmicznych, powiedział, że najmłodsza gałąź amerykańskich sił zbrojnych jest naciskana przez Armię, Marynarkę i Siły Powietrzne, by działała szybciej i dostarczała zdolności, które wcześniej nie istniały. Space Force, utworzone sześć lat temu, ma obecnie około 10 000 mundurowych funkcjonariuszy i około 5 000 pracowników cywilnych.
"Wierzę, że podwoimy rozmiar Space Force ? w perspektywie najbliższych pięciu do dziesięciu lat" ? powiedział Bratton, powołując się na rosnące wymagania operacyjne i potrzebę dodatkowej infrastruktury wspierającej je.
Bratton przemawiał 21 stycznia na wydarzeniu zorganizowanym przez Johns Hopkins University Bloomberg Center i SpaceNews, prezentując szczegółowy obraz tego, jak służba redefiniuje swoją rolę w ramach amerykańskich sił zbrojnych działających wspólnie.
Przez dekady wojsko postrzegało kosmos głównie jako funkcję wspierającą, odpowiedzialną za obsługę satelitów dostarczających GPS, łączność i ostrzeganie przed pociskami. Ten model się zmienia, gdy potencjalni przeciwnicy rozwijają własne możliwości nadzoru i celowania opartych na kosmosie.
Przesunięcie to jest napędzane tak samo przez inne służby, jak i przez Space Force ? powiedział Bratton. Dowódcy marynarki wojennej i wojsk lądowych coraz częściej zdają sobie sprawę z tego, jak podatne na obserwację z orbity są ich siły.
"Inne służby naprawdę zmusiły nas do szybszego działania i robienia więcej" ? powiedział Bratton.
Ta presja odzwierciedla uznanie, że satelity nie są już tylko umożliwiającymi, ale integralnymi elementami tego, jak prowadzone byłyby działania wojenne. Zdolność przeciwników do wykorzystania systemów kosmicznych do lokalizowania statków na morzu lub śledzenia ruchów wojsk zmusiła planistów do myślenia o tym, w jaki sposób te systemy mogłyby zostać zakłócone w konflikcie.
Pentagon koncentruje się teraz nie tylko na obronie amerykańskich zasobów kosmicznych przed zakłóceniami lub atakiem, ale także na uniemożliwianiu przeciwnikom dostępu do ich własnych możliwości opartych na kosmosie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Takie podejście wymaga ścisłej koordynacji w ramach sił wspólnych.
"To nie może być walka o kosmos dla samego kosmosu" ? powiedział Bratton. "Jeśli na ziemi trzeba wyłączyć obiekt dowodzenia i kontroli wroga, ta misja przypadnie Siłom Powietrznym, Marynarce Wojennej lub Armii."
Rozwijająca się misja ma implikacje dla sposobu, w jaki Space Force jest pozycjonowana w wojsku.
"Nie jestem tu tylko po to, by zapewnić twoją łączność satelitarną i GPS oraz wszystko, co dostajesz," powiedział. "Musisz dla mnie pracować, tak jak ja pracuję dla ciebie."
Aby lepiej zintegrować operacje kosmiczne z planowaniem działań bojowych, Space Force wprowadza komponenty w ramach wojskowych komend bojowych. Celem jest opracowanie wyraźniejszego obrazu tego, jak zdolności kosmiczne byłyby wykorzystywane wspólnie z siłami powietrznymi, lądowymi i morskim w czasie konfliktu.
Inicjatywa długoterminowego planowania znana jako badanie Objective Force jest obecnie w przygotowaniu. To wewnętrzna ocena tego, czym Space Force musi stać się w ciągu najbliższych 15 lat i, w przeciwieństwie do tradycyjnych procesów planowania związanych z konkretnymi programami lub budżetami, badanie koncentruje się na przyszłych misjach i środowiskach operacyjnych.
Zamiast pytać, ile satelitów może potrzebować w 2040 roku, służba bada, jakich zdolności będzie potrzebować i jak siły powinny być zorganizowane, aby utrzymać operacje w kontestowanym środowisku kosmicznym.
Badanie prowadzi Space Warfighting Analysis Center, organizacja, którą Bratton powiedział, że ostatecznie mogłaby zostać podniesiona do pełnej jednostki dowodzenia dedykowanej projektowaniu przyszłych sił.
"Zbieramy to razem" ? powiedział, opisując wysiłek mający lepiej zrozumieć, czego Armia, Marynarka Wojenna i Siły Powietrzne będą potrzebować od Space Force w nadchodzących dekadach.
Niektóre misje prawdopodobnie się nie zmienią. Ostrzeganie przed pociskami, łączność satelitarna i precyzyjna nawigacja i synchronizacja czasu pozostaną kluczowymi funkcjami ? powiedział Bratton. Różnica będzie w tym, jak te misje będą realizowane i jak odporne będą na atak.
"Myślę, że będziemy wykonywać znacznie więcej działań z zakresu przewagi kosmicznej niż dziś," powiedział.
Obszar, który ma stać się przedmiotem większego nacisku, to region cis-lunar, ogromny obszar między Ziemią a Księżycem. W miarę jak USA, ich sojusznicy i rywale rozszerzają eksplorację i infrastrukturę księżycową, ten region staje się strategicznie ważny.
Z perspektywy militarnej operacje w przestrzeni cis-lunar mogą wpływać na ostrzeganie przed pociskami, świadomość domeny kosmicznej i ochronę satelitów działających daleko od Ziemi, gdzie monitorowanie i obrona są trudniejsze.
"Muszę być w stanie dowodzić i kierować statkami kosmicznymi poza Księżycem," powiedział Bratton, opisując możliwości mieszczące się w 15-letnim horyzoncie planowania.
Space Force również uważnie obserwuje działalność komercyjną. Wraz z rosnącą aktywnością prywatnych firm i międzynarodowych partnerów wokół Księżyca służba ocenia implikacje dla bezpieczeństwa narodowego wynikające z tego rozszerzenia.
Chociaż nie ma obecnie planów rozmieszczania personelu Space Force w kosmosie, Bratton powiedział, że taka możliwość nie powinna być odrzucona w długim okresie. "To byłoby tragiczne, gdyby to się nie stało pewnego dnia," dodał.
Kolejną rozwijającą się koncepcją kształtującą przyszłość służby są "dynamiczne operacje kosmiczne", termin używany przez US Space Command do opisania odejścia od przewidywalnych, stałych operacji satelitarnych.
Tradycyjnie satelity pozostają na tych samych orbitach przez lata, co ułatwia ich śledzenie i atakowanie. Operacje dynamiczne podkreśliłyby zwrotność, umożliwiając statkom kosmicznym przemieszczenie się lub zmianę misji w odpowiedzi na zagrożenia.
Jak to będzie wyglądało w praktyce, pozostaje niejasne. Jednym z najczęściej dyskutowanych pomysłów jest tankowanie satelitów na orbicie. Zwolennicy twierdzą, że tankowanie mogłoby przedłużyć żywotność satelitów i umożliwić wielokrotne manewrowanie. Bratton jest mniej przekonany.
"Tankowanie, jak powiedział, nie oferuje takich samych korzyści operacyjnych w kosmosie, jak w przypadku samolotów. Satelity wciąż pozostają na orbitach, niezależnie od stanu paliwa, co oznacza, że tankowanie nie wydłuża ich zasięgu."
"Może to zaoszczędzić mi dużo pieniędzy, i to może być powód, by to zrobić" ? powiedział. Jednak z perspektywy wojskowej dodał, że korzyści nie zostały jeszcze potwierdzone w symulacjach wojennych. Jednym z zastrzeżeń jest to, że dodatkowa infrastruktura wprowadza nowe podatności.
"Nie widziałem w symulacjach wojennych militarnej przewagi podczas konfliktu, którą przynosiłoby tankowanie kosmosowi," powiedział Bratton.
Na razie liderzy Space Force pozostają skoncentrowani na krótkoterminowych wymaganiach i potrzebie przewagi kosmicznej. Jednak w miarę jak satelity stają się kluczowym elementem nowoczesnej wojny, Bratton zasugerował, że najnowsza służba wojskowa przygotowuje się na większą rolę i większy zakres obecności w nadchodzących latach.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.