Japonia planuje zwiększyć liczbę startów kosmicznych
Rząd Japonii dąży do znaczącego zwiększenia liczby startów kosmicznych, mimo napotykanych problemów z obecnymi i nowymi rakietami startowymi.
Podczas spotkania na konferencji Spacetide w Tokio ubiegłego tygodnia przedstawiciele rządu zaznaczyli, że krajowa polityka kosmiczna obejmuje KPI w wysokości 30 startów rocznie z terytorium Japonii, planowanych na przełom lat dwudziestych i trzydziestych XXI wieku. Dotyczy to zarówno startów państwowych, jak i komercyjnych.
To założenie wiąże się z innym celem: zwiększeniem udziału japońskich startów satelitarnych prowadzonych na terenie kraju, wyjaśnił Jun Kazeki, dyrektor generalny Sekretariatu Krajowej Polityki Kosmicznej. Obecnie udział ten wynosi około 50%, lecz rząd planuje podnieść go do 60%-70%.
To ambitne założenie, zważywszy, że w bieżącym roku do tej pory dokonano zaledwie dwóch startów orbitalnych. Rakieta H3 wystartowała 11 czerwca w testowym locie nowej odmiany. Start ten miał też na celu powrót do serii H3 po grudniowej próbie, która nie zdołała umieścić ładunku nawigacyjnego na orbicie.
Kolejnym startem był trzeci lot Kairos, niewielkiego pojazdu startowego opracowanego przez Space One, 4 marca. Start, podobnie jak dwa wcześniejsze w marcu i grudniu 2024 roku, nie osiągnął orbity.
Pomimo trzech porażek Space One kontynuuje prace nad kolejnym startem Kairos, stwierdził Kozo Abe, dyrektor firmy, podczas panelu na konferencji. Nie podał harmonogramu startu ani powodu ostatniej porażki.
"Następnym razem zamierzamy odnieść znaczący sukces, wysyłając ładunek na orbitę," powiedział, tłumacząc swoje uwagi na panelu.
Abe dodał, że firma już myśli o tym, jak zwiększyć liczbę startów Kairos, aby wesprzeć realizację KPI wynoszącego 30 startów rocznie. Wymaga to zaangażowania nie tylko Space One.
"Inwestycje same w sobie nie wystarczą," podkreślił. "Cały łańcuch dostaw musi zostać udoskonalony, by umożliwiać częstsze starty."
Aby uzasadnić te środki, zaznaczył, że rząd Japonii musi jasno zdefiniować zapotrzebowanie na starty, rozciągając perspektywę przynajmniej na pięć, a nawet osiem lat do przodu. "Jeśli zapotrzebowanie zostanie sformalizowane na tę liczbę, będę mógł zwrócić się do pozostałych dostawców o większe inwestycje."
"Będziemy pracować nad rozwojem prywatnego sektora w tej branży, choć szczegóły są przedmiotem rozmów," skomentował Shinji Ide z Sekretariatu Krajowej Polityki Kosmicznej podczas panelu. Zaznaczył, że rząd mógłby pełnić rolę głównego najemcy dla startów komercyjnych i wspierać partnerstwa publiczno-prywatne, porównując to do amerykańskich wysiłków NASA w zakresie usług transportowych dla ładunków i załóg.
Jednym ze sposobów realizacji celu 30 startów rocznie jest dopuszczenie do startów obcych rakiet na terytorium Japonii. Yoshinori Odagiri, prezes i dyrektor generalny Space Cotan, firmy budującej kosmodrom komercyjny na Hokkaid?, powiedział: "Chcemy, by wiele firm startowych korzystało z naszych obiektów. Nie zdobędziemy 30 wyłącznie dzięki Japończykom, dlatego dążymy także do udziału międzynarodowych graczy."
Wskazano na niedawne ustalenia odpowiednich organów, sugerujące, że Kennedy Space Center i Wallops Flight Facility w USA niedługo osiągną pojemność w wyniku wzrostu liczby startów. "Aby to nadrobić, chcemy, by kosmodrom na Hokkaid? był wykorzystywany."
Nie wskazano konkretnych maszyn, lecz Firefly Aerospace podało w sierpniu 2025 roku podpisanie porozumienia z Space Cotan w celu zbadania możliwości wykorzystania kosmodromu na Hokkaid? do startów Alpha. Nie określono, kiedy starty mogłyby ruszyć.
Wataru Takahama, dyrektor wydziału przemysłu kosmicznego w ministerstwie gospodarki, handlu i przemysłu, zaznaczył, że rząd rozważa reformy regulacyjne umożliwiające większą częstotliwość startów, w tym uproszczenia procedur ubiegania się o licencje.
"W ubiegłym roku zrobiliśmy zaledwie trzy starty, a dążymy do osiągnięcia 30. Chcemy jak najwięcej prób lotów, dlatego dążymy do deregulacji."
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł!