Misje heliofizyczne zbliżają się do fazy operacyjnej.

Nowy Orlean ? Dwie misje heliofizyczne NASA uruchomione wspólnie we wrześniu radzą sobie całkiem dobrze, podczas gdy trzecia misja, która została uruchomiona wcześniej w bieżącym roku, wchodzi w ograniczone operacje z powodu kłopotów z jednym ze statków.

Na ostatniej dorocznej sesji Amerykańskiego Związku Geofizycznego (AGU) naukowcy zaprezentowali pierwsze rezultaty z misji IMAP i Carruthers Geocorona Observatory. Oba statki zostały wysłane we wrześniu na pokładzie Falcon 9, łącznie z satelitą NOAA Space Weather Follow-On L1.

Statki wciąż nie osiągnęły swojego celu, którym jest orbita halo wokół L1 w układzie Ziemia-Słońce, oddalona o około 1,5 miliona kilometrów od naszej planety. Jednak naukowcy kalibrują instrumenty w trakcie podróży.

Na sesji poświęconej IMAP 15 grudnia David McComas, główny badacz misji z Uniwersytetu Princeton, stwierdził, że w momencie zgłaszania streszczeń misja jeszcze nie była uruchomiona. IMAP zabiera 10 instrumentów do badania heliosfery i mierzenia wiatru słonecznego płynącego ze Słońca.

"Nie mieliśmy pewności, kiedy dokładnie zaczniemy misję i jak długo zajmie uruchamianie instrumentów" ? powiedział ? "Ale mogę potwierdzić, że wszystkie 10 instrumentów zostało uruchomionych."

Instrumenty nadal przechodzą kalibrację, jak ocenił McComas, współzastępca głównego badacza IMAP z Uniwersytetu w New Hampshire, podczas briefingu 16 grudnia. "Otrzymujemy znakomite dane ? przekraczają moje najśmielsze wyobrażenie, jak płynnie to poszło," stwierdził.

Plan IMAP przewiduje manewr na początku stycznia, by wejść na orbitę halo wokół L1. Główna faza naukowa misji ma rozpocząć się 1 lutego.

Precyzyjny start umożliwił IMAP zaoszczędzenie hydrazynowego paliwa, które było przeznaczone na korekcyjne manewry, co może wydłużyć czas trwania misji. Plan zakłada dwuczęściowy, podstawowy etap naukowy, jak zaznaczył Eric Christian, drugi współzastępca głównego badacza z NASA's Goddard Space Flight Center, podczas briefingu.

"Paliwo jest znacznie większe niż to, co potrzeba teraz" ? powiedział, zaznaczając, że paliwo służy do utrzymania orbity halo. "Mamy zapas paliwa na długie lata. Dopóki będą paliwo, środki i wszystko działa, kontynuujemy badania."

Geocorona Carruthers to misja skierowana na badanie egzosfery planety oraz jej delikatnego ultrafioletowego światła, zwanego geocoroną. Podczas spotkania AGU NASA ujawniła pierwsze zdjęcia Ziemi i Księżyca, wykonane przez sondy podczas tranzytu ku L1, w tym obrazy geocoronowego blasku otaczającego Ziemię.

Geocorona Carruthers to pierwsza misja NASA skoncentrowana na badaniu geocoron, zidentyfikowaną po raz pierwszy na obrazach instrumentu zaprojektowanego przez sponsora misji, George'a Carruthersa, zamontowanego na Księżycu w programie Apollo.

Geocoronalna emisja pochodzi od atomów wodoru powstałych w wyniku rozpadu cząsteczek wody na wodór i tlen, które wydostają się w przestrzeń kosmiczną ? ten sam proces doprowadził wcześniej do utraty wody na Marsie, wyjaśniła Lara Waldrop, główna badaczka z University of Illinois, podczas briefingu 16 grudnia. Gęstość egzosfery wpływa również na tempo, w jakim magnetosfera Ziemi regeneruje się po burzach słonecznych, poprzez rozpraszanie nadmiarowej energii.

W pierwszym ujęciu geocorony Carruthers wypełniła kadr kamery. Do momentu dotarcia statku do L1 Waldrop przewiduje, że będzie mógł zarejestrować pełną geocoronę po raz pierwszy. "Jesteśmy naprawdę podekscytowane," przyznała.

Podczas gdy IMAP i Carruthers mają się dobrze, inna heliofizyczna misja uruchomiona wcześniej w roku napotkała problemy. Dwa satelity TRACERS, czyli Tandem Reconnection and Cusp Electrodynamics Reconnaissance Satellites, wyniesione w lipcu w ramach układu Falcon 9 rideshare, jeden z nich, SV2, działał normalnie po starcie, lecz kontakt z drugim, SV1, był utrudniony.

NASA poinformowała 12 grudnia, że baterie SV1 nie funkcjonują, co ogranicza operacje do okresów, gdy pojazd jest na skraju iluminacji słonecznej. Ponadto dwa statki prowadzą obecnie ograniczone, rutynowe pomiary w okolicy południowego wierzchołka magnetosfery Ziemi, badając interakcję wiatru słonecznego z magnetosferą.

Projekt misji zakłada dwukrotny przelot dwóch statków przez ten sam fragment kosmosu w odstępie do dwóch minut, co pozwala obserwować zmienność warunków w tym czasie.

"Pełna ocena wpływu na cele naukowe misji będzie kontynuowana po opracowaniu nowego planu uruchomienia instrumentów na SV1 zgodnie z nowymi ograniczeniami," czytamy w oświadczeniu NASA.

W prezentacji na AGU 15 grudnia David Miles, główny badacz TRACERS z University of Iowa, wyraził optymizm co do możliwości realizacji celów misji pomimo ograniczeń energetycznych.

"Aktualnie działa tylko w dzień i z ograniczonym zestawem instrumentów," skomentował SV1. "Kontynuujemy jego uruchamianie i mamy nadzieję, że oba statki uzyskają pełny zestaw instrumentów."

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Opublikowano: 2026-01-01 15:50

Zobacz satelitę