Pomogliśmy uruchomić erę nowoczesnej sztucznej inteligencji w NGA.
W roku 2025 ponad 322 000 urzędników państwowych dobrowolnie odszedło z pracy lub zostało zwolnionych, a łączna liczba sięgała około 2,4 mln osób. Spadek zatrudnienia o 13% to największy jednodniowy spadek od zakończenia II wojny światowej. Łącznie z federalnego sektora odeszło ponad 5 000 specjalistów z dziedziny kosmosu. Najwyżej postawieni menedżerowie z wieloletnim doświadczeniem przeszli na emeryturę, wraz z młodszymi pracownikami, których stanowiska były likwidowane lub poszukiwali możliwości w sektorze prywatnym albo w środowisku akademickim. To jedna z ośmiu rozmów z kilkoma niezwykłymi osobami, które niedawno opuściły federalny rynek pracy.
Ostatnie stanowisko: dyrektor ds. sztucznej inteligencji (Chief Artificial Intelligence Officer) w Narodowej Agencji Geoinformacyjnego Wywiadu (NGA) oraz dyrektor ds. innowacji cyfrowych.
Agencje rządowe często outsoursciują rozwój oprogramowania, co czyni Marka Munsella rzadkim przypadkiem: wysokiego szczebla dyrektora, który biegle posługuje się kodem. Zanim zdecydował się na wcześniejszą emeryturę w maju, Munsell napisał ponad milion linii kodu w trakcie swojej kariery.
Transformacja cyfrowa była motywem przewodnim kariery Munsella. Rozpoczął w 1990 roku i szybko awansował w National Oceanic and Atmospheric Administration i Defense Mapping Agency, a większość kariery spędził w Narodowej Agencji Geoinformacyjnego Wywiadu (NGA).
Pomiędzy stanowiskami w rządzie Munsell założył Internet Marine and Aviation Planning Services, internetowy startup zajmujący się planowaniem lotów, który został zakupiony przez Science Applications International Corp., pełnił funkcję dyrektora technicznego w Northrop Grumman i był głównym kierownikiem programu w Amazon Web Services.
Co skłoniło Cię do pracy dla rządu federalnego?
Zawsze czułem przymus służby. Byłem w ROTC i myślałem o tym, by pójść do Sił Powietrznych lub w inny sposób służyć. Ale mam bardzo kiepskie oczy, więc musiałem szukać innych możliwości służby. Praca dla rządu była kolejnym najlepszym krokiem. Pracowałem w firmie zajmującej się inżynierią lądową projektującą dzielnice i mosty, gdy zobaczyłem ogłoszenie dla geodety, kartografa i fotogrametrysty w National Oceanic and Atmospheric Administration w Norfolk, Virginia. Złożyłem aplikację. Sześć tygodni później otrzymałem ofertę. Chociaż nie było to wojsko, była to służba mundurowa. Czułem, że robię coś dobrego dla kraju.
Jakie są najważniejsze momenty twojej kariery?
Ponieważ dobrze radziłem sobie z pisaniem oprogramowania, od razu zaczęła się transformacja cyfrowa. Zostałem awansowany aż do centrali NOAA. Następnie w 1995 roku, po pięcioletniej przerwie, Defense Mapping Agency zaproponowała mi pracę. Ponownie, podążając za moim schematem cyfrowej rewolucji, zastąpiłem projekt wart 30 milionów dolarów w około ośmiu miesiącach, pisząc kod. Mieli ten system przez prawie trzy dekady.
W końcu lat 90. inżynieria oprogramowania była outsourcowana. W 1997 roku nastąpiła redukcja etatów. Pracowałem dla szefa nad projektem w piątek. W poniedziałek wróciłem do pracy nad tym samym projektem z tym samym szefem, zarabiając dwa razy tyle, ponieważ outsourcing mnie wyeliminował. Choć było to dobre dla mojej rodziny, było to złe dla agencji i dla kraju. Rząd może być zbyt krótkowzroczny w tym zapale do outsourcowania, bo potrzebni są ludzie z takimi umiejętnościami jako liderzy w rządzie.
Podczas ery dot-com współzałożyłem firmę-startup. Dzięki inwestycjom anielskim i serwerom z drewna w mojej piwnicy zbudowałem aplikację do planowania lotów online. Zaczynaliśmy we trzy osoby, rozbudowaliśmy ją do firmy liczącej około 80 pracowników i sprzedaliśmy ją pięć lat później.
Kiedy wróciłeś do rządu?
W 2005 roku NGA skontaktowała się ze mną. Wówczas potrzeba służby była inna. Myśleliśmy, że możemy wnieść istotny wkład podczas konfliktów zbrojnych, a ja chciałem pokazać rodzinie, że pomogę naszemu krajowi w tych latach walk. Zostałem wysłany do Iraku jako łącznik do XVIII Korpusu Powietrznodesantowego. Pracowałem nad kilkoma istotnymi operacjami i miałem dużą odpowiedzialność, która ukształtowała moją perspektywę służby.
Kontynuowałem patrzeć na każdy problem z perspektywy transformacji cyfrowej. Jak mogliśmy to zautomatyzować i napisać oprogramowanie, by to ulepszyć? To doprowadziło do awansu na stanowiska analityczne i operacyjne. Byłem zastępcą CIO i zyskałem reputację ciągłego doskonalenia i modernizacji. Następnie objąłem stanowisko dyrektora ds. technologii.
Jestem bardzo dumny z tego, że ów wysokie stanowiska kierownicze wykonywałem z St. Louis, a nie z centrali NGA. Mieszkanie w St. Louis wymagało ogromnych podróży.
Następnie opuściłem rząd i spędziłem około roku w Amazon Web Services. To było dobre doświadczenie, ale samotne, bo pandemia COVID ograniczyła kontakt z ludźmi. Jestem ekstrawertykiem i potrzebuję przebywać wśród ludzi, a nie mogłem rozmawiać ze starymi znajomymi z NGA podczas okresu wyciszenia.
Później zadzwonił do mnie Jim McCool i powiedział: "Chciałbym, żebyś prowadził tę organizację AI w NGA. Szukam zastępcy, może kogoś z St. Louis. Znasz kogoś?" Odpowiedziałem: "A co, jeśli to ja? To idealnie w mój profil i bardzo ambitne. Chętnie pomogę."
Pomogliśmy wprowadzić nowoczesną erę sztucznej inteligencji w NGA. Zostałem pierwszym dyrektorem ds. sztucznej inteligencji w agencji. Ustaliłem strategię agencji w zakresie SI i jestem dumny, że udało mi się to uruchomić we właściwy sposób.
Jakie wyzwania napotkałeś?
Wprowadzenie SI do naszej poważnej pracy jest trudne. Miałem dwie role: promowanie eksperymentowania i testowania wdrożeń, oraz zapewnienie, by wdrożenia były bezpieczne, odpowiedzialne i precyzyjne. Agencja doradza Prezydentowi i dostarcza wywiad wojskowym dowódcom. To bardzo poważne usługi. Korzystanie z SI w takich zastosowaniach wymaga świadomości jej cech i ograniczeń. Chociaż to nowe, nie zawsze istnieją polityki. Zawsze kierowaliśmy się prawem konfliktu zbrojnego, a decyzje podejmował człowiek z odpowiednimi certyfikatami i szkoleniem.
Dlaczego opuściłeś NGA?
Moja żona przeszła na emeryturę dwa lata wcześniej. Plany emerytalne zaczęły się układać. Wiedziałem, że mogę zrobić więcej poza rządem. Organizacje, z którymi współpracuję, mogą działać szybciej, być bardziej elastyczne i szybciej prototypować nowe pomysły na rynek. To wszystko było dla mnie atrakcyjne. Możliwość swobodnej i otwartej współpracy z decydentami na poziomie miejskim, stanowym i federalnym była także istotna. Byłem gotowy na wcześniejszą emeryturę.
Co robisz teraz?
Prowadzę GeoSTL, organizację non-profit wspierającą ekosystem geoinformacyjny w St. Louis. Poznaję co tydzień nowych ludzi, nawiązuję kontakty z nowymi firmami i obserwuję różne problemy każdego dnia. Mam okazję pomagać w tworzeniu firm i z dumą mogę mówić o tym, jak technologie geoinformacyjne mogą rozwiązywać problemy społeczne, gospodarcze, naukowe i związane z bezpieczeństwem narodowym. Mogę także promować miasto i region w kontekście przyciągania inwestycji. Mam szczęście, że ludzie postrzegają mnie jako ambasadora, co w pełni odpowiada moim oczekiwaniom.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł!