Przestrzeń kosmiczna staje się gospodarką przemysłową
Krótko po Święcie Kosmosu w październiku firma inwestycyjna JP Morgan ujawniła plan o wartości 10 miliardów dolarów, skierowany na sektory istotne dla bezpieczeństwa narodowego USA. Obejmował on obszary takie jak nanomateriały, autonomiczna robotyka i energia słoneczna, a także finansowanie statków kosmicznych i misji rakietowych.
Podkreślenie przez JP Morgan technologii kosmicznych, określanych jako technologie na pogranzu, ma znaczenie, bo pokazuje, że kosmos zaczyna być traktowany jako perspektywiczny sektor inwestycyjny. Wciąż jednak nie jest jasne, czy rynki finansowe do końca uwzględniają skutki tej transformacji.
Obecnie słychać głośniej o technologiach takich jak AI, komputery kwantowe i fuzja jądrowa. Mimo że ich realizacja wymaga lat, coraz wyraźniej widać, że kosmos stał się dojrzałą areną: trwa tam innowacja związana z gospodarczą kosmiczną, której wartość ma rosnąć z ponad 600 miliardów dolarów do 1,8 biliona dolarów rocznie w dekadę.
Według Donalda Moore'a, dyrektora Space Finance Company i wykładowcy polityki kosmicznej na Uniwersytecie w Michigan, aby amerykański rynek kosmiczny rozwijał się i wykorzystał pełny potencjał, potrzebuje dojrzałej struktury kapitałowej obejmującej venture capital, private equity, uproszczone kontrakty rządowe, kapitał dłużny i finansowanie strukturalne.
Niedawne rozporządzenie wykonawcze dotyczące przewagi kosmicznej USA podkreśla ten kierunek. Administracja planuje przyciągnąć ponad 50 miliardów dolarów prywatnych inwestycji w sektor kosmiczny do 2028 roku, a dokument wskazuje na rosnącą lukę między ambicjami polityki a dostępnością kapitału.
Ta luka jest widoczna także w USA, podczas gdy w Chinach sektor kosmiczny traktuje się odmiennie. W odróżnieniu od zachodnich firm doradczych i banków, Pekin postrzega możliwości kosmosu jako zdolne do osiągnięcia nawet 10 bilionów dolarów wartości do 2050 roku.
Chiński optymizm opiera się na widocznych trendach. Po okresie stagnacji wielokrotnego użytku rakiety stały się kluczowym elementem rozwoju gospodarki kosmicznej. Podczas gdy SpaceX wciąż dominuje na rynku startów (szacunkowo ok. 86% rocznych startów), Chiny szybko doganiają własnymi programami rakiet wielokrotnego użytku, a ich obecne rakiety są niemal równie niezawodne.
Pekin rozumie również, że kosmos to nowa baza przemysłowa. Uderzyli na Księżyc jako pierwszy kraj, uruchomili konstelację satelitów AI do przetwarzania danych w przestrzeni, nawiązały kontakt z roverem na Marsie i prowadzą własną załogową stację kosmiczną. Dekada stałej aktywności, w połączeniu z nowymi rakietami o niższych kosztach, pozwala prognozować komercyjne możliwości w kosmicznych rafineriach i fabrykach. Wspomniane jest, że amerykańskie firmy takie jak Redwire, Varda i Axiom zabezpieczają wczesne kontrakty ISAM, co sugeruje obecność silnych graczy po stronie USA.
Stawki są wysokie. W analizie dotyczącej różnorodnych możliwych przyszłości omawia się, że inwestycje rzędu 335-620 miliardów dolarów w najbliższe 10 lat mogłyby zapewnić Ameryce przewagę w rosnącej gospodarce kosmicznej. Realizacja takiego poziomu finansowania wymagać będzie spójnej wizji kosmicznej, akceptowanej przez rynki kapitałowe, inwestorów i decydentów.
Jeśli kosmos stanie się infrastrukturą przemysłową, finansowanie będzie musiało pójść podobnym torem, co inne sieci infrastrukturalne. Oznacza to przesunięcie od kapitału venture w stronę finansowania dłużnego, rynków ubezpieczeniowych i długoterminowych kontraktów wspieranych decyzjami polityków.
Wczesny rozwój lotnictwa i transportu kolejowego stanowi model godny naśladowania. Te sektory korzystały z państwowych kontraktów jako kotwicy, a zasoby mogły być rozwijane dzięki kapitałowi prywatnemu. Podobnie w kosmosie, rozwój wymaga połączenia kapitału publicznego i prywatnego, by umożliwić skalowalne fabryki, systemy energetyczne i logistykę poza Ziemią.
Jeżeli amerykańskie rynki kapitałowe nie dostosują się, strategiczna przewaga trafi do Chin, które już dostrzegają wartość kosmosu jako ekonomicznej domeny rywalizacji.
W ciągu ostatnich dziesięcioleci postępy w kosmosie były ograniczone, co skłaniało inwestorów do poszukiwania innych opcji. Dziś sytuacja wygląda inaczej: gospodarka kosmiczna rośnie w tempie kilkuletnich dekad i ma wartość w bilionach do połowy wieku. Albo Ameryka przejmie tę wartość, albo państwowe firmy chińskie.
Uwagi i opinie przedstawiane w treści wyrażają wyłącznie poglądy autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowisk ich pracodawców ani afiliacji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł!