Siły Kosmiczne utrzymują otwarte drzwi dla przyszłej obecności ludzi na orbicie

Kiedy powołano Siły Kosmiczne Stanów Zjednoczonych, jedną z ich pierwszych kampanii rekrutacyjnych ukazywała żołnierzy w mundurach stojących w skafandrach kosmicznych, obserwujących Ziemię z orbity. Obraz ten wywołał krytykę za sugerowanie militarnej obecności w kosmosie, która nie istnieje.

Od tego czasu sytuacja nie uległa zmianie. Siły Kosmiczne nadal zarządzają satelitami, zapewniają ostrzeganie przed rakietami i usługi GPS oraz monitorują aktywność w przestrzeni. Nie rozmieszczają uzbrojonych żołnierzy w kosmosie i nie ma planów, by to robić.

Jednak podczas Warfare Symposium Association Air & Space Forces 24 lutego wysokich rangą oficerów i przedstawicieli sektora komercyjnego zasugerowano, że kwestia ta nie musi być rozstrzygnięta na stałe.

Generał dywizji Robert Claude, asystent ds. mobilizacji Szefa Operacji Kosmicznych, skomentował, że projekt sił na najbliższe 15 lat ma ocenić, jak ewoluuje krajobraz strategiczny. Obecnie loty kosmiczne z udziałem ludzi nie są misją Sił Kosmicznych, ale planowanie jest tak skonstruowane, aby łatwo dostosować się do nowych wymagań.

Claude dodał, że prace nad kształtem sił w Siłach Kosmicznych prowadzone przez Szefa Operacji Kosmicznych generała Chance'a Saltzmana patrzą w przyszłość na 15 lat.

Newsletter: Zapisz się już dziś, aby uzyskać nieograniczony dostęp do SpaceNews.com i naszego cyfrowego magazynu w subskrypcji miesięcznej, kwartalnej lub rocznej.

Newsletter: Ulgowy dostęp Dowiedz się o oszczędnościach dostępnych dla czytelników akademickich, rządowych i wojskowych na subskrypcje SpaceNews.

Kyle Pumroy, starszy współpracownik naukowy ds. badań kosmicznych w Mitchell Institute for Aerospace Studies, zauważył, że choć obecnie nie ma planów rozmieszczania uzbrojonych personelu na orbicie, możliwości te mogą stać się konieczne, gdy domena stanie się bardziej dojrzała.

Dyskusja ta pojawia się w kontekście dążenia firm komercyjnych do budowy prywatnych stacji kosmicznych, które mogłyby zastąpić Międzynarodową Stację Kosmiczną po jej wycofaniu na początku lat 2030.

Dyrektorzy Starlab Space i Vast Space twierdzą, że ich platformy mogłyby wspierać potrzeby militarne, jeśli rząd kiedykolwiek zdecyduje o ustanowieniu obecności na niskiej orbicie.

Stwierdzono również, że siły zbrojne zwykle nadążają za rozwojem handlu, co wpływa na to, że wciąż obserwują i reagują na postęp technologiczny w sektorach kosmicznych.

Starlab, joint venture prowadzone przez Voyager Technologies i Airbus, pracuje nad komercyjną stacją kosmiczną, która ma utrzymywać stałą obecność ludzi na niskiej orbicie po wycofaniu ISS; Ayres argumentował, że implikacje strategiczne wykraczają poza same badania i produkcję.

Chiny idą naprzód i jeśli nie będziemy posuwać się naprzód, zostaniemy w tyle ? nie tylko w niskiej orbicie, ale także w przyszłym wydobyciu zasobów z asteroid, Księżyca i Marsa.

Andrew Feustel, główny astronauta w Vast Space, stwierdził, że sektor prywatny wchodzi w decydujący moment. Vast pracuje nad stacjami kosmicznymi z możliwością sztucznej grawitacji, mającymi wspierać długotrwałe przebywanie ludzi oraz badania, w tym rozwój leków.

Podkreślił, że teraz istnieje okazja, by dzięki połączeniu cywilnego programu kosmicznego i cywilnej stacji wprowadzić na orbiter sprzęt wspierający także żołnierzy.

W miarę napływu większych inwestycji do infrastruktury orbitalnej, ochronę tych aktywów można uznać za priorytet. Stacja kosmiczna i platformy na niskiej orbicie tworzą unikalną bazę operacyjną, z której nie mogliśmy korzystać w ostatnich trzech dekadach z powodu organizacji programu kosmicznego.

Wice Szef Operacji Kosmicznych generał Shawn Bratton, który przemawiał niedawno w Waszyngtonie, podkreślił rosnące znaczenie regionu cis-lunar między Ziemią a Księżycem. Z wojskowej perspektywy, aktywność w tym obszarze może wpływać na ostrzeganie przed rakietami, świadomość domeny kosmicznej i ochronę satelitów pracujących daleko od Ziemi, gdzie monitorowanie i obrona są trudniejsze.

Nawet bez obecnych planów rozmieszczania personelu, Bratton stwierdził, że ta perspektywa nie powinna być pomijana w dłuższej perspektywie. Nie byłoby dobrze, gdyby do tego nie doszło kiedyś.

W siłach kosmicznych urzędnicy kontynuują kroki mające zachować elastyczność opcji. Brig. Gen. Matthew Cantore, zastępca dowódcy Space Training and Readiness Command, podkreślił, że Space Force utrzymuje program łącznikowy z NASA, aby strażnicy zdobywali doświadczenie w planowaniu i operacjach naziemnych związanych z lotami kosmicznymi z udziałem ludzi.

Jesteśmy formacją stworzoną do utrzymania przewagi w kosmosie, dodał Cantore. Nie sądzę, że te dwa elementy będą całkowicie odseparowane; w pewnym momencie mogą się połączyć, to kwestia czasu.

Dodał, że przyszła potrzeba mogłaby pojawić się, jeśli charakter wojny się zmieni lub jeśli kontrola nad kluczowym fragmentem orbity wymaga obecności człowieka.

Brig. Gen. Nick Hague, asystent zastępcy szefa operacji kosmicznych i były astronauta NASA, który brał udział w dwóch misjach na ISS, podkreślił, że już istnieje ścieżka dla strażników chcących polecieć. Mamy rozporządzenie wykonawcze, które obliguje Departament Wojny i NASA do współpracy, a strażnicy powinni składać aplikacje i być częścią programu.

Aby zwiększyć konkurencyjność, Space Force wprowadziła roczny program szkolenia pilotów testów porównywalny z programem Sił Powietrznych; NASA tradycyjnie wybierała pilotów wojskowych do astronautów ze względu na gotowość do pracy w ryzyku i w małych zespołach pod presją.

Nie trzeba czekać na uruchomienie własnego programu szkolenia astronautów dla strażników, zakończył Hague. Możecie realizować swoje marzenia i dołączyć do programu już dziś.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Opublikowano: 2026-03-01 08:40

Zobacz satelitę