Siły Powietrzne przejmują problematyczny wojskowy program odbiorników GPS

Amerykańskie Siły Powietrzne objęły kontrolę nad długotrwałym, opóźnionym programem mającym wprowadzić odbiorniki GPS odporne na zakłócenia, będącym reorganizacją mającą zniwelować przepaść między opracowywaniem technologii a jej instalacją na pokładach samolotów, okrętów, pojazdów lądowych i broni.

Jak podano 23 lipca, przekaz objął AFLCMC odpowiedzialnością za pierwsze dwa przyrosty programu Military GPS User Equipment (MGUE). Program MGUE wcześniej był prowadzony przez Space Force i borykał się z latami problemów technicznych, przesunięciami w harmonogramie oraz rozdzieleniem zadań między podmiotami opracowującymi odbiorniki a użytkownikami wojskowymi odpowiedzialnymi za wdrożenie.

Decyzja ta przenosi do AFLCMC zadania opracowywania, integracji i utrzymania sprzętu potrafiącego odbierać M-code, czyli szyfrowany sygnał wojskowego GPS, którego celem jest zapewnienie bezpieczniejszego pozycjonowania, nawigacji i wyznaczania czasu w warunkach zakłóceń lub fałszerstw sygnałów konwencjonalnych.

Siły Kosmiczne pozostaną odpowiedzialne za utrzymanie konstelacji GPS i sieci kontroli naziemnej, podczas gdy Siły Powietrzne obejmą nadzór nad znaczną częścią sprzętu umożliwiającego korzystanie z wojskowego sygnału na pokładach samolotów, jednostek morskich, pojazdów oraz broni i personelu.

Ta podziałka odzwierciedla praktyczną separację w projekcie GPS: satelity emitują sygnał, lecz platformy militarne wymagają wyspecjalizowanych układów scalonych, kart odbiorników, anten i oprogramowania do jego przetwarzania. Każdy odbiornik musi zostać zintegrowany z systemami nawigacji, awioniką i misji, które będą na nim eksploatowane na samolotach, okrętach lub w broni.

MGUE pracuje nad podstawowymi układami scalonymi i kartami odbiorników, a także sprzętem dla urządzeń przenośnych. Jednak stworzenie sprawnie działającej karty to dopiero początek drogi do systemu operacyjnego. Technologia musi być włączona do kompletnego odbiornika, przetestowana zgodnie z wymogami militarnymi i dopasowana do zasilania, chłodzenia, oprogramowania oraz ograniczeń fizycznych setek różnych platform.

Przeniesienie odpowiedzialności było jednym z najtrwalszych wyzwań programu.

Dowództwo Systemów Kosmicznych stworzyło wspólną technologię MGUE, podczas gdy poszczególne służby i biura systemów uzbrojenia zwykle zajmowały się jej instalacją. GAO wielokrotnie wskazywało, że takie rozłożenie odpowiedzialności utrudniało koordynację prac nad odbiornikami, integracją platform, testami i wdrożeniami.

Przyrost MGUE 1 napotkał problemy techniczne i lata zaległości. Jednocześnie Siły Powietrzne zmagały się z integracją odbiorników M-code na samolotach, ponieważ nowy sprzęt nawigacyjny mógł wymagać szerokich zmian oprogramowania, certyfikacji lotniczej i testów z istniejącą awioniką.

Trudności techniczne

AF Life Cycle Management Center już zarządza szerokim portfelem odbiorników nawigacyjnych i elektroniki lotniczej. Prowadzi także Joint Program Office for M-Code Receivers of Aviation, utworzone w 2024 roku, aby scentralizować nadzór i usprawnić integrację wyposażenia do pozycjonowania, nawigacji i wyznaczania czasu w poszczególnych służbach.

Siły Powietrzne przejmą teraz kontrolę nad przyrostami MGUE 1 i 2, a także programami odbiorników lotniczych, które polegają na tej technologii.

Pentagon rozpoczął pracę nad M-code pod koniec lat 90., gdy rosły obawy o możliwości zakłóceń lub fałszowania sygnału GPS używanego przez siły USA. Pierwszy satelita zdolny do nadawania sygnału został wystrzelony w 2005 roku.

Przyrost MGUE 1 miał na celu zapewnienie wspólnych kart dla sprzętu naziemnego oraz dla systemów lotniczych i morskich. Wykonawcy napotkali problemy sprzętowe i programowe podczas próby spełnienia wymagań kryptografii, bezpieczeństwa i ochrony przed zakłóceniami w ograniczeniach rozmiaru i zasilania platform wojskowych.

Przyrost 2 miał doprowadzić do wyprodukowania nowszego pokolenia układów scalonych i sprzętu, w tym technologii dla urządzeń przenośnych i amunicji. Również napotkał wyzwania projektowe i związane z poborem mocy.

Wynikiem jest nierówny wysiłek modernizacyjny, w którym M-code był dostępny z satelitów od lat, lecz wciąż jest trudny i kosztowny do wdrożenia w całym zasobie wojskowych samolotów, okrętów, pojazdów i broni.

Poszczególne służby nadal będą musiały finansować modyfikacje, prowadzić testy i decydować, kiedy wymienić starsze odbiorniki. Jednak ta reorganizacja przenosi odpowiedzialność za podstawową technologię odbiornika i dużą część prac niezbędnych do przekształcenia jej w operacyjny sprzęt do tej samej jednostki ds. pozyskań Sił Powietrznych.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł!

Opublikowano: 2026-07-25 09:00

Zobacz satelitę