Tytuł: Pytania i odpowiedzi: Rebecca Evernden o brytyjskiej strategii kosmicznej
SpaceNews nawiązało rozmowę z Rebecca Evernden, niedawno objęła stanowisko dyrektorki nowej Brytyjskiej Agencji Kosmicznej (UK Space Agency) podczas Space Comm Expo w Londynie. Wywiad ten został skrócony i uproszczony dla lepszej czytelności.
SpaceNews: Jakie według Ciebie obszary strategiczne UKSA powinna priorytetowo traktować, by wspierać rozwój gospodarczy i bezpieczeństwo państwa?
Rebecca Evernden: Powodem, dla którego podkreślałam we wcześniejszym wystąpieniu potrzebę koncentracji na wzroście i bezpieczeństwie narodowym, jest przekonanie, że te efekty przyniosą największy wpływ na naszą kosmiczną agendę w całym rządzie. Jak zaznaczył minister, chodzi o cztery sektory: łączność satelitarna, wynoszenie rakiet, serwisowanie oraz produkcję w przestrzeni kosmicznej i rozwijanie świadomości kosmicznej. Podjęto je, bo umożliwiają realizację kluczowych działań w kosmosie. Są także istotne dla obrony i bezpieczeństwa narodowego.
Wspomniałaś o startach. Orbex zakwalifikował się do Europejskiego Programu Startów Rakiet i właśnie wszedł w administrację. Czy dostrzegasz inne brytyjskie podmioty, które mogłyby dołączyć do rywalizacji w sektorze startów rakiet?
Evernden: Chcę podkreślić, że żałujemy porażki Orbex i jesteśmy rozczarowani, że nie odnieśli sukcesu. Nie kończy to jednak naszych aspiracji w zakresie startów z Wielkiej Brytanii. Wciąż mamy kosmodrom SaxaVord w Szkocji, który buduje kilka ciekawych sojuszy. Wiemy też, że Rocket Factory Augsburg planuje w tym roku wystrzelić z SaxaVord.
Tak więc choć Orbex stanowiłby doskonały kandydat z brytyjskim kapitałem, nasze plany w zakresie startów nie ograniczają się do brytyjskich przedsiębiorstw. W Wielkiej Brytanii mogą funkcjonować inne kosmodromy, lecz SaxaVord zacznie jako pierwszy starty wertykalne. Mam nadzieję na udział wielu firm i na to, że ustanowimy stały rytm startów, dający brytyjskim firmom możliwość dostępu do kosmosu.
Istnieją różne opinie ws. włączenia UKSA do DSIT. Jak to będzie funkcjonować? Czy pozostaniecie niezależni?
Evernden: Faktycznie UKSA podlegała DSIT. Ministrowie chcą połączenia agencji z zespołem ds. polityki kosmicznej w ministerstwie, by utworzyć jedną organizację, która realizuje wszystkie kosmiczne zadania. Tak więc będzie częścią departamentu, lecz funkcjonować będzie jak agencja kosmiczna, zachowując techniczną ekspertyzę i kontynuując dwustronną współpracę z innymi agencjami kosmicznymi. Uważam, że to przynosi korzyść, łącząc różne fragmenty w jeden mocniejszy przekaz. Ministrowie chcą, by kosmos był blisko decyzyjnych ośrodków rządu.
Jak planujesz rozwijać współpracę z ESA? W które programy strategiczne zamierzasz zainwestować?
Evernden: ESA to kluczowy partner dla Wielkiej Brytanii. Przeznaczyliśmy na ESA ponad 2,8 mld funtów w najbliższej dekadzie, koncentrując się na priorytetach programów związanych z wymienionymi przez ministra obszarami.
Chciałabym zwrócić uwagę na dwa obszary, w których współpraca z ESA jest dla nas kluczowa. Po pierwsze, maksymalizacja wpływu ich programów na nasz wzrost i komercjalizację; ARTES i NAVISP to przykłady udanych inicjatyw. Drugim obszarem jest nauka. Liczne międzynarodowe programy naukowe i programy eksploracyjne realizują te działania, a my podnieśliśmy finansowanie podstawowe ESA do ok. 3,5% w porównaniu z ostatnimi ustaleniami ministerialnymi. Wiele programów naukowych ESA stanowi fundament dla dużych postępów technologicznych.
Jakie będą największe wyzwania, które przewidujesz w najbliższych miesiącach?
Evernden: Geopolityka ulega szybkim zmianom, więc musimy być na bieżąco, utrzymywać kontakt i monitorować to, co się dzieje. To stanowi szerszy kontekst. Na mniejszą skalę kluczowe będzie priorytetyzowanie działań. Na koniec, zapewnienie, że nasza nowa struktura zacznie z impetem 1 kwietnia.
W kontekście geopolityki, czy przewidujesz, że Wielka Brytania będzie dążyć do mocniejszego sojuszu z USA, czy skupi się na zacieśnieniu współpracy z UE?
Evernden: Mogę mówić z perspektywy kosmicznej. Zawsze dążymy do ścisłej współpracy z naszymi amerykańskimi sojusznikami, zwłaszcza w obszarach obronnych, które tworzą długotrwałe partnerstwa. Dobrze współpracujemy z NASA i mamy w ostatnich latach kilka znaczących partnerstw, wspierając program Artemis. Jesteśmy także Europejczykami. Nie musimy być w UE, lecz jesteśmy częścią ESA i kraju europejskiego. Nie przewidujemy zmian w tym zakresie. Zadeklarowaliśmy to podczas ostatniego spotkania ministerialnego i jesteśmy gotowi nadal prowadzić dwustronną współpracę z państwami europejskimi.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.