W rządzie konieczni są kompetentni liderzy do kierowania decyzjami.
W 2025 roku ponad 322 tys. urzędników dobrowolnie opuściło pracę lub zostało zwolnionych spośród około 2,4 mln pracowników. Spadek zatrudnienia o 13% to największy roczny spadek od zakończenia II wojny światowej. W sektorze federalnym kosmicznym odeszło ponad 5 000 pracowników. Starsi menedżerowie z dekadami doświadczenia odchodzili na emeryturę wraz z młodszymi pracownikami, których stanowiska zostały zlikwidowane lub którzy szukali możliwości w sektorze prywatnym lub w nauce. To jedna z ośmiu rozmów z wyjątkowymi osobami, które niedawno opuściły federalny rynek pracy.
Ostatnie stanowisko: dyrektor Biura Integracji Systemów Kosmicznych Dowództwa Systemów Kosmicznych
Jako pierwsza dyrektorka Space Systems Command Space Systems Integration Office, Claire Leon spędziła trzy lata na budowaniu organizacji, która miała wzmocnić odporność zdolności kosmicznych w różnych obszarach misji. Ściśle współpracując z Agencją Obrony Rakietowej (MDA), Narodowym Biurem Rozpoznania (NRO), Space Development Agency (SDA) oraz innymi partnerami rządowymi, komercyjnymi i międzynarodowymi, SSIO analizowało potencjalne zagrożenia i oceniało strategie mające zabezpieczyć i przedłużyć możliwości Space Force do uruchamiania satelitów, komunikowania się w czasie pokoju i konfliktu, monitorowania domeny kosmicznej, obrony przed zagrożeniami rakietowymi, koordynowania działań wojskowych i szkolenia strażników.
To była trudna praca, ale odpowiednia dla Leon, która była znana w Boeingu z umiejętności odwracania losów problemowych programów, takich jak program Wideband Gapfiller Satellite (WGS), krótkoterminowe przedsięwzięcie mające na celu wypełnienie luki między Defense Satellite Communications System a Transformational Satellite Communications System.
Leon uzyskała tytuł magistra zarządzania biznesem na University of California, Los Angeles, oraz doktorat z zakresu zarządzania wykonawczego na Claremont Graduate University. Swoją pierwszą pracę rządową podjęła w 2013 roku po przejściu na emeryturę ze stanowiska wiceprezesa Boeinga ds. programów narodowych.
Praca ta była dla mnie wyzwaniem, ale odpowiednia dla mnie, ponieważ w Boeingu byłam znana z umiejętności sprowadzania programów z problemów na prostą. Przejęłam program Wideband Gapfiller Satellite, gdy był w tarapatach. Doprowadziliśmy WGS do właściwych torów i uruchomiliśmy go. Następnie przekształcenie go w Wideband Global SATCOM, kluczowy program, było ogromnym wyzwaniem.
Pracowałam nad kilkoma programami objętymi klauzulą poufności i ponownie proszono mnie o objęcie bardzo problematycznego programu. Doprowadziliśmy go do porządku, uruchomiliśmy i działa. Działa do dziś. To było duże osiągnięcie.
W branży ceniłam sobie możliwość stawiania ludziom wyzwań i obserwowania ich rozwoju. Wstawiałam wielu osób na stanowiska początkowe, które w kolejnych latach stały się liderami w organizacji. To było niezwykle satysfakcjonujące.
Po stronie rządowej weszłam do Biura Integracji Systemów Kosmicznych jako HQE, wysoko wykwalifikowany inżynier, w czasie COVID i reorganizacji Dowództwa Systemów Kosmicznych. Przeszliśmy od wczesnych faz do posiadania efektywnej organizacji i osiągania kamieni milowych.
Jakie wyzwania napotkałaś?
Bywały momenty w karierze, gdy miałaś silne wsparcie ze strony przełożonych i adwokaturę. To potrafi przyspieszyć tempo i skuteczność. Gdy byłam w Hughes, a następnie firma została przejęta przez General Motors, GM trzymało ręce z daleka. Później nastąpił okres przejściowy, gdy GM zatrudnił dyrektora, który przyprowadził zespół, by przygotować Hughes do sprzedaży. To był jeden z najtrudniejszych czasów i nie miałam silnego poparcia z góry. Zostałam przesunięta na stronę programów objętych klauzulą poufności. Potem wkroczył Boeing i jeden z moich wcześniejszych przełożonych sprowadził mnie z powrotem, by kierować WGS.
Dlaczego praca w rządzie była dla ciebie ważna?
Te dwie role są bardzo różne. Sektor uruchamiania starał się przestawić z modelu monopolistycznego na konkurencyjny i tworzyć kontrakty, które umożliwiły wejście nowego gracza. Pracowaliśmy nad nowymi podejściami. Nie chciałabym przypisywać sobie całej zasługi, ale pomogłam ukształtować warunki przetargów i zachęty, które umożliwiły ULA odniesienie sukcesu w tym, co robi najbardziej, a SpaceX odniosło sukces w tym, w czym jest skuteczne.
A następnie Space Systems Integration Office stało się czymś nowym: dążono do skutecznego współdziałania wielu programów SSC, a także współpracy z partnerami misji, przede wszystkim MDA i NRO, w celu przemyślenia wątków misji.
Co skłoniło cię do opuszczenia stanowiska w Space Systems Command?
Byłam HQE. Kadencja trwała trzy lata. Mogła zostać przedłużona. Myślałam, że tak będzie. Chciałam przynajmniej jeszcze rok, ale decyzja poszła inną drogą.
Co robisz teraz?
Różnorodne zajęcia. Z perspektywy wynagrodzenia współpracuję z dwoma różnymi firmami doradczymi, pomagając firmom zrozumieć, w jaki sposób mogą wykorzystać swoje możliwości i odnieść sukces w pozyskiwaniu pracy rządowej lub większej liczby zleceń publicznych. Dzięki doświadczeniu w Space System Integration Office mam całkiem dobry obraz tego, kto co robi w poszczególnych obszarach. Oczywiście to dynamiczne.
To także dla mnie osobiście korzystne, że nie pracuję na pełen etat i nie muszę codziennie dojeżdżać. Mieszkamy w Południowej Kalifornii, w okolicy osuwiska Portuguese Bend. Zmagamy się z codziennymi wyzwaniami związanymi z osuwiskami ziemi, więc dom stoi na podporach. Moja starsza córka, która mieszka niedaleko, ma pięcioro wnuków. Dzięki temu mam większą elastyczność, by pomagać.
Czy jest coś jeszcze, co chciałabyś przekazać?
Martwię się o to, co dzieje się w polityce kadrowej administracji. Istnieje ryzyko, że wykwalifikowani ludzie opuszczą służbę publiczną. Obawiam się, że państwo nie będzie w stanie przyciągnąć talentów. Miałam udaną karierę, ale martwię się o młodych ludzi. W moim zespole kilku wyjątkowych osób odeszło z rządu. Niektórzy nadal współpracują z Space Force jako kontraktorzy w zakresie inżynierii systemów i wsparcia technicznego. Potrzebni są jednak kompetentni ludzie w rządzie, aby kierować i podejmować decyzje.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł!