Zasady ruchu drogowego niezbędne dla konstelacji orbitalnych centrów danych
Gdy firmy opracowują plany dotyczące dużych konstelacji satelitów centrów danych na orbicie, eksperci podkreślają, że trzeba uwzględnić kilka kluczowych kwestii związanych z bezpieczeństwem kosmicznym i zasadami ruchu.
Podczas panelu z 29 lipca, zorganizowanego przez Secure World Foundation, urzędnicy państwowi i przedstawiciele branży wskazali, że plany rozmieszczenia konstelacji liczących od dziesiątek tysięcy do miliona satelitów wymagają skoordynowania bezpiecznego współistnienia tych systemów na niskiej orbicie okołoziemskiej.
Ezra Feilden, współzałożyciel i dyrektor ds. technologii w Starcloud, startupie, który zaproponował konstelację składającą się z 88 000 satelitów, powiedział, że dobre praktyki wypracowane przez konstelację Starlink SpaceX mogą być dobrym punktem wyjścia.
"Działają one zasadniczo bez istotnych problemów z bezpieczeństwem," stwierdził, nazywając Starlink "dobrym przykładem dla branży, jeśli chodzi o unikanie kolizji oraz operacje na początku i na końcu życia satelitów."
Jednak Starlink ma obecnie około 10 000 satelitów operacyjnych, co stanowi jedynie 1% rozmiaru konstelacji orbitalnego centrum danych proponowanej przez SpaceX. To może oznaczać znacznie więcej potencjalnych zbliżeń dla operatorów.
"W obecnych konstelacjach rośnie setki tysięcy manewrów wykonywanych rocznie," powiedział Ron Birk, dyrektor Działu Ewolucji Przestrzeni Kosmicznej w The Aerospace Corp. "W środowisku, w którym mogłoby być milion statków kosmicznych, liczba manewrów mogłaby się zbliżyć do pół miliarda."
Feilden zwrócił uwagę, że badania zakładają, iż liczba zbieżnych spotkań rośnie wraz z kwadratem liczby satelitów, co ma zastosowanie do systemów, w których satelity znajdują się na przecinających się orbitach. Nie dotyczy to jednak wielu konstelacji centrów danych na orbicie, które planują operować satelitami w osłonach dawn-dusk sun-synchronous, które nie przecinają się.
To umożliwiłoby znacznie większą gęstość satelitów, bez wzrostu ryzyka kolizji. "Uważam, że powinniśmy podejść do tego podobnie jak w przypadku geostacjonarnej orbity, co wymaga odmiennego zestawu ram koordynacyjnych."
Jednak takie podejście niesie ze sobą zastrzeżenie. Wszystkie satelity na orbitach dawn-dusk muszą krążyć we wspólnym kierunku. "Jeśli wszyscy wybierzemy jeden z dwóch kierunków, ruch będzie płynął razem" ? ostrzegł.
Ryzyko kolizji znacznie rośnie, jeśli niektóre satelity będą krążyć w jednym kierunku, a inne w przeciwnym. "To będzie jak autostrada bez wyodrębnionej strony ruchu, gdzie grozi wiele ryzyk kolizji czołowych" ? ostrzegł.
To będzie wymagało "znacznej koordynacji" ? przyznał. "Nie mamy jeszcze konkretnych propozycji, jak to osiągnąć."
Jednym ze sposobów mogłaby być sieć koordynacji ruchu kosmicznego, która pomogłaby w ustanawianiu globalnych standardów. Jeff O?Neil, dyrektor ds. spraw rządowych w Planet, porównał prace nad uruchomieniem System Koordynacji Ruchu w Kosmosie, TraCSS, prowadzonych w Departamencie Handlu, do stworzenia dekad temu globalnego systemu kontroli ruchu lotniczego, podkreślając znaczenie wymieniania informacji dla wyznaczenia standardów.
"To doskonały przykład tego, jak możemy ustalić właściwe zasady ruchu dla wszystkich," powiedział.
"Mógłby mieć wpływ na regulacyjne działania, takie jak planowany system certyfikacji handlu kosmicznego, który Urząd Handlu Kosmicznego rozwija, aby zapewnić zgodność z Traktatem o Przestrzeni Kosmicznej," powiedział Matias Cava, lider ds. polityki kosmicznej w biurze.
Biuro dopiero niedawno ogłosiło, że idzie naprzód z tym systemem certyfikacji, który pozostaje dobrowolny. "Zachęcałbym operatorów, by nie czekali na działania rządowe w rozwijaniu i przestrzeganiu najlepszych praktyk," powiedział, "i zastanowili się, jak chcieliby, aby ich konkurenci zachowywali się w kosmosie."
Dla Feildena to jedno. "Dziś musimy wybrać, po której stronie ruchu będziemy jechać."
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł!