Ameryka potrzebuje sojuszu kosmicznego

Tuż przed kluczową misją Artemis 2, podczas wystąpienia w Nowym Delhi, emerytowany kapitan Marynarki Wojennej Scott Kelly i indyjscy astronauci programu Gaganyaan rozważali ideę "Światowej Organizacji Kosmicznej", która mogłaby prowadzić ludzkość ku dalszym horyzontom poza Ziemią. Kelly żartobliwie zasugerował, że mogłaby to być początek Gwiezdnej Floty, nawiązując do fikcyjnej centralnej instytucji z Star Treka. To inspirująca wizja, choć na tę chwilę daleka od realiów obecnego układu geopolitycznego.

Moje ostatnie analizy dotyczyły sformalizowania kooperacji w kosmosie i prowadzą do wniosku, który jest mniej romantyczny, a bardziej realny: kosmos potrzebuje solidniejszych struktur, lecz uniwersalna organizacja pod auspicjami ONZ nie sprawdzi się. Taka ramy odpowiadające współczesnemu środowisku ? instytucja zbudowana przez państwa, które chcą wspierać wolne podmioty i rozwój prywatnych przedsiębiorstw poza planetą ? są niezbędne.

Sprawa zaczyna się od prostego sedna: obecny system nie jest dopasowany do świata, jaki nadchodzi. Ogólne zasady wytyczone przez ONZ w traktatach kosmicznych nie stworzyły ram do formalnej koordynacji w sprawach dzielenia się technologią, rozstrzygania sporów, obciążenia czy wspólnych standardów. Choć Artemis Accords wypracowały normy interoperacyjności i dekonflikcji, są one dobrowolne i nie posiadają skutecznych mechanizmów egzekwowania. Porozumienia Artemis, będące dwustronnymi układami między USA a poszczególnymi państwami, koncentrują się na reagowaniu w nagłych wypadkach, rejestracji obiektów kosmicznych, udostępnianiu danych naukowych, ochronie dziedzictwa kosmicznego, odpowiedzialnym korzystaniu z zasobów, dekonflikcji działań i ograniczaniu zanieczyszczania orbitalnego.

Ta luka wynikająca z niewiążącego charakteru Porozumień Artemis ma dziś większe znaczenie niż kiedykolwiek. Chociaż kosmos jawi się jako domena marzeń, staje się także strategiczną areną, na której rozwój cywilny, komercyjny i bezpieczeństwo narodowe coraz bardziej się przenikają. Ta geopolityczna rywalizacja już tworzy dwa bloki: ramy Artemis prowadzone przez USA oraz chińsko?rosyjskie inicjatywy, takie jak Asia-Pacific Space Cooperation Organization i International Lunar Research Station Collaboration Organization. Innymi słowy, przyszłość instytucji kosmicznych jest już kształtowana przez państwa, a nie przez globalny ruch pod auspicjami ONZ.

Dlatego koncepcja "Światowej Organizacji Kosmicznej" z ramami ONZ ma ograniczone szanse na uruchomienie. Niektóre wnioski z badań wskazują, że globalna agencja kosmiczna może być trudna do ustanowienia, ponieważ porozumienia wielostronne coraz częściej formują się wokół rywalizujących bloków. Jeden z ekspertów, którego cytowałem, był jeszcze bardziej bezkompromisowy: globalna organizacja kosmiczna nastawiona na współpracę w pierwszej kolejności byłaby praktycznie martwa na etapie wejścia w obecny klimat geopolityczny. Najnowszy dorobek dyplomacji ONZ potwierdza ten sceptycyzm.

Instytucja, w której państwa członkowskie byłyby pod kontrolą dyktatur i totalitaryzmów, a jednocześnie współpracowałaby z demokratycznymi i wolnymi społeczeństwami, byłaby mało prawdopodobna. Jednak pytanie nie brzmi, czy świat potrzebuje więcej kosmicznej współpracy. Potrzebuje jej. Pytanie tyczy się jedynie tego, jaką instytucję można rzeczywiście zbudować.

Najbardziej realna odpowiedź to Organizacja Traktatu Kosmicznego, oparta na Porozumienia Artemis i wzorowana na praktykach takich ram jak Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego, Europejska Agencja Kosmiczna, Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju oraz współdziałanie międzynarodowej stacji kosmicznej. Najskuteczniejsze systemy oparte na traktatach łączą wiążące podstawy prawne, jasne role organizacyjne, odpowiedzialność, przejrzystość i procedury decyzyjne, które umożliwiają działanie, a nie paraliż. Pokazują także, że słabe i niejasne ramy rzadko przynoszą efekt. ESA i NATO przetrwały; SEATO nie. ESA utrzymała się jako porozumienie prawne, bo przekuwa wspólne cele w instytucje, programy i zobowiązania finansowe.

To nie znaczy jednak, że sensowne byłoby tworzenie kolejnej ESA czy "NATO w kosmosie". W praktyce łączenie wszystkiego w jeden kosmiczny sojusz byłoby nieefektywne dla rozwijającego się ekosystemu oraz rosnących planów eksploracji Księżyca i Marsa. Najlepsze ramy są prostsze: sformalizować współpracę w obszarach eksploracji i gospodarki, pozostawiając bezpieczeństwo w sferze mniej formalnej, precyzyjnie po to, by ograniczyć ryzyko niekontrolowanej militarizacji. Ta równowaga ma znaczenie. Kosmos nie może być rządzony tak, jakby handel i cywilna eksploracja były oderwane od strategii narodowej czy sojuszniczej. Nie powinien także być skonfigurowany tak, by każda inicjatywa kosmiczna stawała się tajną misją obronną.

W tym kontekście Porozumienia Artemis stają się pomocne. To zestaw zasad wywiedzionych z Traktatu o przestrzeni kosmicznej i zaprojektowanych do kierowania cywilną eksploracją. Dają dobry punkt wyjścia, ale nie stanowią ostatecznego rozwiązania. Ich wartość polega na tym, że zidentyfikowały szeroką koalicję wokół wspólnych norm pokojowej, przejrzystej i interoperacyjnej działalności. Kolejny krok to sformalizowanie tej koalicji poprzez utworzenie organizacji opartej na traktatach. Taka instytucja nie musi być duża ani kosztowna w utrzymaniu, ale powinna nadać wiążące znaczenie zasadom określonym w Porozumieniach Artemis.

Organizacja Traktatu Kosmicznego mogłaby wprowadzić te elementy. Mogłaby wypracować wspólne standardy interoperacyjności, jasne zasady udostępniania technologii między zaufanymi partnerami oraz skoordynowane mechanizmy rozwoju gospodarczego od niskiej orbity okołoziemskiej po przestrzeń cis-lunar. Mogłaby obniżyć bariery prawne i polityczne między sojusznikami, jednocześnie dając firmom komercyjnym bardziej przewidywalne zasady działania. Dla USA spełniłaby kluczowe punkty ostatniego rozporządzenia wykonawczego w sprawie kosmosu, mianowicie "wzmacnianie wkładów sojuszników i partnerów w bezpieczeństwo kosmiczne USA i wspólne bezpieczeństwo kosmiczne".

Alternatywą pozostaje dryf: niewiążący system Artemis z jednej strony, rywalizująca chińsko?rosyjska architektura z drugiej, i brak formalnego mechanizmu koordynowania przyszłości rozwoju kosmosu wśród sojuszników USA na większą skalę. Rywalizujące bloki zwykle prowadzą do niestabilności i niepewności; bez zbudowania solidnych podstaw Porozumień Artemis w ramie wiążącej struktury, partnerzy mogą zostać skłonieni ku chińskiemu przywództwu w kosmosie.

Dyskusja w Nowym Delhi miała jasną tezę: przede wszystkim kosmos potrzebuje lepszego frameworku dla współpracy. Jednak w świecie, w którym dominuje rywalizacja strategiczna ponad uniwersalny konsensus, droga nie prowadzi przez międzynarodowy autorytet pod auspicjami ONZ. Będzie to droga ku wolnym ludziom i państwom na całym świecie, które połączą wolę do tworzenia, inwestowania i dostosowywania działań.

Odpowiednią instytucją dla tej epoki nie jest Światowa Organizacja Kosmiczna. Jest nią Organizacja Traktatu Kosmicznego kierowana przez wolny świat ? prawdziwa Gwiezdna Flota, jeśli tak można powiedzieć.

Eric Sundby, współzałożyciel i CEO TerraSpace, firmy rozwijającej sztuczną inteligencję do eksploracji i rozwijania kluczowych minerałów na Ziemi i w kosmosie, zasiada w radzie Space Force Association. Posiada doktorat z nauk lotniczych oraz magisteria z zarządzania globalnego i bezpieczeństwa międzynarodowego.

SpaceNews zobowiązuje się do prezentowania różnorodnych perspektyw naszej społeczności. Niezależnie od tego, czy jesteś akademikiem, wykonawcą, inżynierem, czy po prostu zaniepokojonym obywatelem kosmosu, prześlij swoje argumenty na adres opinion(at)spacenews.com, aby zostały rozważone do publikacji online lub w naszym następnym magazynie. Jeśli masz coś do zgłoszenia, zajrzyj do naszych najnowszych artykułów opinii i wytycznych dotyczących zgłoszeń, aby wiedzieć, czego oczekujemy. Poglądy wyrażone w tych artykułach opinii są wyłącznie poglądami autorów i nie muszą odzwierciedlać poglądów ich pracodawców ani afiliacji zawodowych.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Opublikowano: 2026-05-02 12:00

Zobacz satelitę