Ameryka zaraz odda przemysł kosmiczny Afryki Chinom, a nikt o tym nie mówi.
Jeśli rząd Donalda Trumpa rzeczywiście chce zrealizować ideę "America First in Africa" i zmienić sposób zaangażowania USA na kontynencie, powinien skupić się na obszarach, w których wciąż utrzymuje wyraźną przewagę. Kosmiczny sektor Afryki ma duży potencjał.
Tradycyjnie Waszyngton postrzegał Afrykę jako problem do rozwiązania, stawiając siebie jako główne źródło pomocy humanitarnej na kontynencie. W samym 2023 roku USA przekazały 14,3 mld dolarów ? znacznie więcej niż kolejni darczyńcy, Francja i Niemcy. Ta pomoc ratowała tysiące ludzkich istnień, zwiększała dostęp do edukacji i wzmacniała systemy zdrowia. Jednocześnie doprowadziła ona do ograniczonego wpływu USA w Afryce. W odróżnieniu od silniejszych partnerstw geopolitycznych, wynikających z bezpośrednich inwestycji zagranicznych (FDI), które często budują zależności długoterminowe, efekt pomocy jest mniej widoczny i nie kojarzy się z mocnymi relacjami dwustronnymi. Niedawne cięcia programów pomocy w rządzie Trumpa jedynie uwydatniły ten obraz, pokazując, jak łatwo wpływy mogą się rozmywać, gdy opierają się głównie na aidzie.
Uznając słabość modelu "aid-forward" w USA w Afryce, Chiny w ostatnich 25 latach zbudowały trwałe relacje na kontynencie, prowadząc agresywną politykę opartą na gospodarce, skoncentrowaną na handlu i inwestycjach. Polityka "Going Out" od 2001 roku i Inicjatywa Pasy i Drogi spowodowały znaczny wzrost chińskich FDI w Afryce. To zaangażowanie przyczyniło się do przesunięć sojuszy, a wiele państw afrykańskich zaczęło postrzegać Chiny jako kluczowego partnera.
Jeśli Waszyngton chce skutecznie zrealizować "America First in Africa", nie powinien walczyć o to, by dorównać chińskiej dominacji w afrykańskich projektach infrastrukturalnych. Lepiej skupić się na strategii opartej na przewadze komparatywnej, koncentrując się na obszarach, w których USA wciąż utrzymuje wyraźną pozycję lidera na skalę światową.
Tutaj kosmos odgrywa znaczącą rolę. Od początku wyścigu kosmicznego pod koniec lat pięćdziesiątych XX wieku USA prowadziły ludzkość ku gwiazdom, lądowały pierwsze osoby na Księżycu, stworzyły architekturę GPS będącą fundamentem globalnej nawigacji i wprowadziły pierwsze ponownie używalne statki w programie Space Shuttle. Wchodząc w nowy etap kosmiczny, który jest zdefiniowany mniej przez symboliczne momenty pierwszeństwa, a bardziej przez budowę trwałej infrastruktury i stały dostęp do Księżyca, to dziedzictwo nadal daje Ameryce wyraźną przewagę ? choć ta przewaga maleje.
Ostatnimi czasy Chiny poczyniły znaczne postępy w dorównywaniu możliwości kosmicznych USA, z powodzeniem uruchamiając Tiangong Space Station, rozwijając konkurencyjny system GPS BeiDou i pozyskując próbki regolitu z najdalszych rejonów Księżyca. Dzięki pełnemu wsparciu rządu chińskiego, chiński przemysł kosmiczny rośnie i grozi przewyższeniem USA w najbliższych latach. Dlatego istotne jest, by Waszyngton szybko nawiązał kosmiczne partnerstwa w Afryce, gdy ma jeszcze dominującą pozycję na kontynencie.
To daje solidne podstawy do działania. W ostatnich latach państwa afrykańskie poczyniły postępy w tworzeniu instytucjonalnych ram wspierających rozwój kosmiczny. Ponad 20 krajów afrykańskich posiada obecnie agencje kosmiczne lub ośrodki badawcze, które koordynują działaność, a to wszystko jest wspierane przez lokalne prawo. Co więcej, afrykańskie aspiracje kosmiczne zyskują na wsparciu instytucji regulacyjnych i prawnych niezbędnych do formalizacji przemysłu. Regularne postępy, wraz z utworzeniem Afrykańskiej Agencji Kosmicznej w kwietniu 2025 roku, stawiają kontynent na progu znaczącej ekspansji kosmicznej. Dziś, jak nigdy wcześniej, afrykański sektor kosmiczny ? dynamiczny rynek z ogromnym potencjałem wzrostu ? jest gotów do inwestycji i stanowi wyjątkową szansę dla USA na budowanie silnych partnerstw handlowych w regionie.
Aby wykorzystać ten moment, USA powinny skierować wsparcie finansowe w strategiczne obszary afrykańskiego sektora kosmicznego, gdzie wysokie bariery wejścia tworzą wczesną zależność. Ogólnie rzecz biorąc, te możliwości inwestycyjne można podzielić na dwie grupy.
Pierwszą z nich jest integracja usług satelitarnych w modelu turnkey. Usługi satelitarne są z definicji pierwszym elementem na stole. Gdy państwo adoptuje jeden system, dodawanie kolejnych staje się zbędne. Ponieważ Afryka ma obecnie zasięg zaledwie 40%, amerykańskie konstelacje telekomunikacyjne satelitów ? przede wszystkim Starlink ? stanowią istotną okazję dla USA do zaznaczenia swojej obecności na kontynencie. Z perspektywy rządu, USA może odegrać kluczową rolę w upowszechnianiu tej technologii na afrykańskie rynki, będąc pośrednikiem w zatwierdzaniu regulacji i koordynacji widma, finansując koszty terminali i ewentualnie pomagając w negocjacjach umów między Starlink (lub inną usługą typu turnkey) a czołowymi afrykańskimi operatorami telekomunikacyjnymi.
Druga potencjalna możliwość to projekty infrastrukturalne o wysokich kosztach kapitałowych. Ta forma zaangażowania najlepiej odpowiada bardziej rozwiniętym gospodarkom kosmicznym, jak Egipt, Republika Południowej Afryki i Nigeria, które mają już wykwalifikowaną siłę roboczą i odpowiednie ramy regulacyjne do wspierania zaawansowanych działań kosmicznych. Obiekty do rozwoju satelitów, podobne do Egipskiego Centrum AIT sfinansowanego przez Chiny, są szczególnie atrakcyjne. Nie tylko istnieją przekonujące dowody, że ten model działa, lecz także satelitarna baza stanowi fundament wielu afrykańskich sektorów kosmicznych, a stałe zaangażowanie daje partnerom bezprecedensowy dostęp i wpływ na przyszłość tych gałęzi.
Chociaż bardziej ambitna, infrastruktura startowa ? obejmująca fizyczne centra startowe i towarzyszący im ekosystem ? cechuje się podobną dynamiką: wysokie koszty początkowe utrudniają zastąpienie innych systemów. Choć na teraz może to być nieosiągalne, z czasem może stać się coraz bardziej atrakcyjne w miarę rozwoju afrykańskiego rynku kosmicznego.
Poprzez zaangażowanie w rozwijający się afrykański sektor kosmiczny USA ma unikalną okazję wzmocnić partnerstwa w Afryce i skuteczniej konkurować z Chinami w tym procesie. Teraz od decydentów zależy, by wykorzystali tę okazję.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.