Anulowania GEO utrudniają odzyskiwanie odszkodowań z ubezpieczenia kosmicznego.
Najnowsze odwołanie trzech satelitów geostacjonarnych stanowi kolejny cios dla towarzystw ubezpieczeniowych, które liczyły na to, że dotychczasowe źródła dochodów zapewnią kluczowy zysk po serii dotkliwych roszczeń.
SES w maju poinformowała, że satelity IS-41 i IS-44 nie były już potrzebne; Intelsat zamówił je przed przejęciem floty przez luksemburskiego operatora w zeszłym roku.
Miesiąc wcześniej francuski konkurent Eutelsat zakomunikował rezygnację z satelity Flexsat Americas, by priorytetowo przeznaczyć środki na konstelację OneWeb w LEO.
Trzy te satelity zamówiono w 2022 roku u europejskiego Thales Alenia Space i planowano ich umieszczenie na GEO w ciągu najbliższych dwóch lat.
Podobnie jak inni gracze na rynku, SES i Eutelsat tradycyjnie ubezpieczały satelity GEO przed zakończeniem ich eksploatacji, sprzęt ten zwykle wyceniano na około 300 milionów dolarów w fazie startu.
Te kosmiczne kolosy, których rozmiar bywa porównywany do autobusu szkolnego, leżą u fundamentów rynku ubezpieczeń kosmicznych, generując około 500 milionów dolarów składek rocznie przez ostatnią dekadę.
Jednak ta zależność działa w obie strony. W 2023 roku roszczenia sięgające trzykrotnie wielkości tej rocznej puli premii wywołały szok w branży, gdy ubezpieczyciele wycofali się i ograniczono zdolność do pokrycia dużych ryzyk.
Rynek od tamtej pory utrzymuje się w "ostrożonym i przemyślanym ożywieniu", jak powiedział Matthew Gleeson, szef ds. kosmosu w brokerze ubezpieczeniowym Aon w Wielkiej Brytanii, przy ograniczonej pojemności i utrzymujących się na wysokim poziomie stawkach.
Mniej roszczeń w 2024 roku przyniosło zysk w wysokości prawie 390 milionów dolarów za ten rok, powiedział. Wzrost liczby startów GEO w 2025 roku przyniósł około 650 milionów dolarów dochodu, ale grudniowe roszczenie w wysokości 400 milionów dolarów pomogło zrównoważyć to, co byłoby kolejnym silnym rokiem underwritingowym.
Jednak ta zależność działa w obie strony. W 2023 roku roszczenia sięgające trzykrotnie wielkości tej rocznej puli premii wywołały szok w branży, gdy ubezpieczyciele wycofali się, a wraz z tym ograniczono zdolność do pokrycia dużych ryzyk.
Rynek od tamtej pory utrzymuje się w "ostrożonym i przemyślanym ożywieniu", jak powiedział Matthew Gleeson, szef ds. kosmosu w brokerze ubezpieczeniowym Aon w Wielkiej Brytanii, przy ograniczonej pojemności i utrzymujących się na wysokim poziomie stawkach.
Mniej roszczeń w 2024 roku przyniosło zysk w wysokości prawie 390 milionów dolarów za ten rok, powiedział. Wzrost liczby startów GEO w 2025 roku przyniósł około 650 milionów dolarów dochodu, ale roszczenie w wysokości 400 milionów dolarów w grudniu pomogło zrównoważyć to, co byłoby kolejnym silnym rokiem underwritingowym.
Jeszcze, choć utrata trzech nadchodzących GEO usuwa wartościowe możliwości składkowe, a działalność startowa i ubezpieczeniowa w tym roku ma być niższa niż w 2025, obraz nie jest całkowicie ponury. Gleeson powiedział, że liczba ubezpieczonych startów ma znacznie wzrosnąć w 2027 i 2028 roku, więc "z pewnością są powody do pozytywnego myślenia i ostrożnego optymizmu".
Co będzie później, to "czas kryształowej kuli", w kontekście przesunięcia w stronę konstelacji LEO i rosnącej popularności tańszych statków GEO zbliżonych rozmiarem do zmywarki. Nawet Viasat, długoletni zwolennik masywnych satelitów GEO, niedawno sygnalizował kierunek ku mniejszej architekturze po tym, jak jeden z satelitów ViaSat-3 przyczynił się do liczby roszczeń w roku 2023.
Gleeson jest przekonany, że ubezpieczyciele będą w stanie dostosować się, gdy szerszy rynek będzie notował nowe rekordy wzrostu.
Przyszłe możliwości, jednak, mogą być trudniejsze do przekształcenia w przychód z tytułu składek.
Odstawiając konstelację Starlink SpaceX, która znana jest z unikania ubezpieczeń, tylko około 5-7% satelitów LEO ma w ogóle ubezpieczenie, według Andrew Bonwicka, szefa ds. kosmicznych w Relm, specjalistycznym towarzystwie ubezpieczeniowym.
W przeciwieństwie do tego, Bonwick powiedział, że około połowy wszystkich GEO jest ubezpieczonych przynajmniej na start, a te nieobjęte zwykle dotyczą rządów z głębokimi kieszeniami. Problem polega na tym, że tradycyjny produkt ubezpieczeniowy nie jest dobrze dopasowany do proliferujących konstelacji, powiedział Bonwick.
"Kiedy osiągniesz określoną skalę, nie chodzi o sam satelitę ? chodzi o konstelację jako całość i strumienie przychodów."
For Charter Space, która uruchomiła w tym roku biuro brokerskie specjalizujące się w ubezpieczeniach, to także kwestia dostępu i wysokich minimalnych składek.
Kalifornijska firma fintech stworzyła platformę oprogramowania do zarządzania misjami, zaprojektowaną w celu usprawnienia underwriting dla firm każdej wielkości.
"Musimy odejść od niestandardowego modelu underwritingowego ubezpieczeń, aby sprostać znacznie większemu napływowi popytu i znacznie wyższemu wolumenowi startów ? a zwłaszcza nowatorskich i mniejszych statków kosmicznych," powiedział założyciel Charter Space i dyrektor generalny Yuk Chan.
Otwarcie drzwi do większej puli ubezpieczalnych aktywów mogłoby częściowo zrekompensować utracone dochody z tytułu składek, gdy duże GEO przestają być faworyzowane.
Zwłaszcza dla mniejszych firm ma to znaczenie, ponieważ ubezpieczenie może pomóc uwolnić większe środki od bardziej konserwatywnych, mainstreamowych instytucji finansowych, które wciąż postrzegają kosmos jako egzotyczny.
To także przygotowuje rynek na bardziej złożone ryzyka w dalszej przyszłości, takie jak komercyjne stacje kosmiczne i infrastruktura księżycowa, gdzie ubezpieczyciele będą musieli spojrzeć poza start i ocenić bardziej złożone operacje na orbicie.
Dla Chana ta dywersyfikacja nie może nadejść zbyt wcześnie.
"Tradycyjny model skupiania się wyłącznie na GEO to, moim zdaniem, strukturalne ryzyko dla ogólnego zdrowia przemysłu ubezpieczeniowego," powiedział.
Niniejszy artykuł po raz pierwszy ukazał się w wydaniu SpaceNews Magazine z czerwca 2026 roku.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.