Astrobotic ujawnia Griffin-1 lądownik księżycowy

Astronautyczny startup Astrobotic zaprezentował lądownik księżycowy, który ma być wysłany jeszcze w bieżącym roku i stanie się nośnikiem nowej wizji NASA dotyczącej założenia bazy na Księżycu.

Podczas konferencji 15 czerwca w siedzibie firmy zaprezentowano Griffin-1. Przed zakończeniem prac nad lądownikiem, planuje się wysłanie go do Jet Propulsion Laboratory w Kalifornii na testy środowiskowe w najbliższych tygodniach.

Po zakończeniu tych testów Griffin wróci do Astrobotic w celu finalizacji integracji, a następnie zostanie skierowany do Florydy, by przygotować go do startu. Lądownik ma zostać wystrzelony w czwartym kwartale roku za pomocą rakiety SpaceX Falcon Heavy.

Griffin ma dostarczyć 10 ładunków z sześciu państw na Księżyc, w tym robotyczny rover FLEX Lunar Innovation Platform (FLIP) od Astrolab. 500-kilogramowy rover będzie najcięższym komercyjnym ładunkiem, jaki dotąd wylądował na Księżycu.

"To pierwszy lądownik infrastrukturalny trafiający na powierzchnię Księżyca" ? stwierdził John Thornton, dyrektor generalny Astrobotic, podczas konferencji prasowej, podkreślając możliwość przyszłego dostarczania zasilania i innych elementów. "Ten lądownik będzie fundamentem budowy bazy na Księżycu."

Griffin-1 to druga misja lądownikowa Astrobotic. Pierwsza misja Peregrine wystartowała w styczniu 2024 roku, lecz kilka godzin po starcie doszło do awarii napędu, która uniemożliwiła lądowanie.

"Dużo się nauczyliśmy" z Peregrine, powiedział Thornton. Firma była w stanie operować lądownikiem w przestrzeni cis-lunarnej przez tydzień i pół i stwierdziła, że jedynym problemem był wadliwy zawór, który nie powstrzymałby prób lądowania.

"Lądownik Griffin, który stoi za tym projektem, zintegrował wszystkie wyciągnięte lekcje," dodał. "Ten lądownik ma podwójny, redundacyjny system zaworów, dwa różne zawory, które musiałyby zawieść, aby dać ten sam wynik. Tego problemu już nie powtórzymy. Nie będziemy mieli powtórek z wadami zaworów."

"Z programowego punktu widzenia to zasadniczo inny sposób działania niż Peregrine ? mówił Thornton. "Peregrine był projektowany jako najtańsza misja, która mogła polecieć szybko. Griffin projektowano od początku, by prowadzić bardzo skomplikowaną misję naukową dla NASA."

"Przeprowadziliśmy znacznie więcej testów na tym pojeździe i uwzględniliśmy wszystkie lekcje z Peregrine," podkreślił Thornton. "Jest tak solidny, jak to możliwe."

Firma ocenia także wysokie prawdopodobieństwo bezpiecznego lądowania Griffin. Lądownik wykorzystuje autonomiczny system lądowania, obejmujący nawigację terenową: komputer pokładowy zestawia obrazy powierzchni z kamer lądownika z mapą, by ustalić własną pozycję ? "Neil Armstrong w pudełku," jak to ujął Andrew Horchler, główny naukowy badacz Astrobotic, w wywiadzie.

Do tego dochodzi lidar nawigacyjny, który działa, gdy lądownik znajduje się kilka kilometrów nad powierzchnią, a także lidar wykrywający przeszkody tuż nad powierzchnią, potrafiący wykryć przeszkody o szerokości zaledwie 15 centymetrów. Dzięki temu określane będzie najlepsze miejsce lądowania, a te informacje przekazywane będą do komputera sterującego, by wykonać manewr odchylenia w stronę wyznaczonego punktu.

"Teraz i wcześniej przeszliśmy cały proces weryfikacji i walidacji naszych systemów," powiedział. "W to wchodzą lotnicze testy z udziałem helikopterów, samolotów i pojazdów z napędem rakietowym, a także testy hardware-in-the-loop i tysiące symulacji oprogramowania."

Astrobotic opracowało Griffin-1 w ramach programu CLPS (Commercial Lunar Payload Services) NASA, zapoczątkowanego w 2020 roku. Zlecenie obejmowało dostawę misji VIPER (Volatiles Investigating Polar Exploration Rover) NASA, planowaną na koniec 2023 roku.

Jednak NASA ogłosiła w lipcu 2024 roku, że anuluje VIPER, ale utrzymała zadanie CLPS dla griffina. Później decyzja została zmieniona i VIPER ponownie zainicjowano, decydując się na jego lot w lądowniku Blue Moon Mark 1 firmy Blue Origin.

Podczas wydarzenia 26 maja NASA ogłosiła, że lądowik Griffin-1 będzie nosił nazwę "Moon Base 2" ? część renamingu trzech misji lądowników już realizowanych w ramach CLPS. Mimo że Moon Base 2, prawdopodobnie będzie pierwszym w locie, z uwagi na opóźnienia Moon Base 1, zaplanowanego wcześniej na lądowanie Blue Moon Mark 1, które miało miejsce po wybuchu na stanowisku startowym 28 maja.

Zmiana nazwy ma mieć szersze znaczenie niż kosmetyk. "Korzystamy z CLPS jako platformy, ale podejdziemy do tego nieco inaczej. Umowy pozostają bez zmian, lecz nasza koncentracja i uwaga uległy zmianie," powiedział Carlos García-Galán, dyrektor programu NASA Moon Base, w wywiadzie.

To także krok w stronę większej pewności lądowań. Z czterech dotychczasowych misji CLPS tylko Blue Ghost 1 firmy Firefly Aerospace wylądował bez problemów i zakończył misję. Poza awarią Peregrine w locie, dwa lądowniki Intuitive Machines przewróciły się przy lądowaniu, ograniczając ich powodzenie misji.

"Pracujemy nad tym, by cała NASA włączyła się w wspieranie firm opracowujących lądowniki," dodał Thornton, wskazując na możliwość uzyskiwania pomocy od ekspertów NASA i laboratoriów testowych. "Mówimy o ludziach, którzy najlepiej potrafią lądować na innych planetach."

W przypadku Astrobotic oznacza to pozyskanie dodatkowych ekspertów NASA, którzy będą wspierać projekt. "Jeśli pojawią się potrzeby w zakresie testów i podobnych kwestii, z pewnością im pomożemy," dodał.

NASA ma na tej misji ograniczony zestaw ładunków, ale García-Galán podkreślił, że agencja chce wykorzystać tę okazję, by lepiej poznać południowy region polarny, w którym lądownik Griffin-1 ma lądować. "Potrzebujemy rzeczywistych danych terenowych dla różnych obszarów południowego bieguna," w tym warunków terenowych i temperatur.

"Mamy wiedzę o tych regionach na poziomie metra, a często potrzebujemy centymetrów, więc posiadanie takich danych terenowych to priorytet," dodał. Drugim priorytetem będzie poznanie rozmieszczenia i ruchu robota FLIP Astrolab.

"W pierwszych kilku lądowaniach, tak jak ta misja, ładunek ma mniejsze znaczenie niż sama możliwość dotarcia i podjęcia prób," stwierdził.

Thornton zaznaczył, że Astrobotic przyjęło dodatkowe wsparcie NASA z entuzjazmem. "To fantastyczne," mówił. "To od dawna dobra recepta na sukces Astrobotic, sięgająca programu Lunar Catalyst przed CLPS, który zapewniał wsparcie techniczne dla twórców lądowników w ramach niezabezpieczonych umów."

"Im więcej możemy zrobić w tym zakresie, tym lepiej," skomentował współpracę z NASA. "Zwielokrotnienie możliwości Peregrine na Griffina było trudniejsze, niż przewidywaliśmy."

Asterobotyczny program nie ma jeszcze nagród CLPS po Griffin-1, ale Thornton wyraził nadzieję na rychłe wypełnienie luki w portfelu firmy. Dodał, że firma stara się o zlecenie CLPS o nazwie CS-8, ogłoszone podczas tego samego wydarzenia Ignition, na którym NASA ujawniła plany dotyczące bazy księżycowej. "Mamy nadzieję wkrótce usłyszeć o tym," dodał.

Wyższa częstotliwość misji lądowań, jak zaznaczył, przyniesie nowe możliwości wraz z pracami nad księżycowym systemem zasilania. "Najbardziej fascynujące w Moon Base jest to, że liczba lądowań znacznie wzrośnie, a przez to pojawi się więcej okazji," zakończył.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Opublikowano: 2026-06-17 17:00

Zobacz satelitę