Branża mierzy się z niestabilnym podejściem NASA do komercyjnych stacji kosmicznych
Uwaga: Artykuł ten ukazał się drukowany w numerze kwietniowym SpaceNews Magazine, zanim NASA ogłosiła możliwe modyfikacje w programie CLD.
W zeszłym roku NASA sygnalizowała chęć przyspieszenia prac nad zastąpieniem wysłużonej Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Dziewięć miesięcy później ten impet zdaje się słabnąć. W dyrektywie podpisanej pod koniec lipca, pełniący obowiązki administratora Sean Duffy dążył do reform w programie Commercial Low Earth Orbit Destinations (CLD), mającym wspierać rozwój prywatnych stacji orbitalnych. Plan zakładał przejście na finansowanie w formie Umów na mocy Space Act z kilku firm jako sposób wsparcia rozwoju i demonstracji stacji komercyjnych przed NASA przyznaniem kontraktów na usługi.
NASA przedstawiła ambitny plan. Projekt zaproszenia do składania wniosków opublikowany na początku września przewidywał finalne wezwanie do składania propozycji w październiku, termin składania wniosków wyznaczono na grudzień, a przyznanie kontraktów miało nastąpić w kwietniu 2026 r. Celem było wsparcie misji demonstracyjnych na stacjach prywatnych firm do 2030 r., kiedy ISS ma być wycofana z użytkowania.
Od Jeffa Fousta, First Up, to zestawienie codziennych informacji z branży kosmicznej, obejmujące rozwój w zakresie kosmosu cywilnego, komercyjnego i wojskowego.
Przy okazji tego formularza wyrażasz zgodę na politykę prywatności SpaceNews oraz warunki i zasady oraz na otrzymywanie od nas i naszych partnerów wiadomości e-mail. W każdej chwili możesz zrezygnować.
Od tamtej pory harmonogram uległ opóźnieniu. Do połowy marca NASA nie wydała jeszcze ostatecznego wezwania do składania propozycji na kolejny etap programu CLD, pozostawiając firmy w oczekiwaniu na następny krok ? nie wspominając o nagrodach ? w programie.
Dyrektorzy zajmujący się stacjami komercyjnymi pozostają w zawieszeniu, od miesięcy oczekując na zaktualizowany projekt lub na finalne wezwanie do składania propozycji, niepewni, kiedy zostanie ono opublikowane i co będzie zawierać. Publicznie zapewniają jednak o cierpliwości i elastyczności, czekając na kolejne kroki NASA w ramach programu CLD.
"Nie zmieniam moich planów. Nie widzę powodu, by to robić," powiedział Jonathan Cirtain, CEO Axiom Space, podczas panelu ASCENDxTexas. "Gdy tylko pojawi się zaproszenie CLD, będziemy na nie gotowi."
Część opóźnienia była związana z sześciotygodniowym zamknięciem rządu w październiku i listopadzie. Jednak program wydaje się także być wplątany w szersze przetasowania w agencji, spowodowane zarówno wejściem Jareda Isaacmana na stanowisko administratora NASA, jak i wykonawczym dekretem ds. polityki kosmicznej wydanym przez Biały Dom w grudniu.
NASA publicznie nie mówiła zbyt wiele o opóźnieniach. "Działania zakupowe NASA są nadal prowadzone, gdy agencja dopasowuje harmonogramy nabyć do krajowej polityki kosmicznej i szerszych celów operacyjnych," stwierdzono w ogłoszeniu zakupowym z 28 stycznia dotyczącym statusu programu CLD. "W nadchodzących tygodniach spodziewamy się uzyskać dodatkową jasność co do kamieni milowych w zamówieniach."
Cztery tygodnie później NASA nie dostarczyła tej jasności, gdy Ken Bowersox, ówczesny wiceadministrator NASA ds. operacji kosmicznych, przemawiał na konferencji ASCENDxTexas w Houston.
"Mamy nowego administratora i nowy zespół, który mocno angażuje się w to, co robimy w niskiej orbicie okołoziemskiej, i opracowuje plan realny na przyszłość," powiedział w wystąpieniu z 25 lutego. "Nie widzę, by minęło dużo czasu, zanim zobaczymy następne kroki."
Jednak zakończył przemówienie informując, że odchodzi z NASA, a następnego dnia zastąpiono go swoim zastępcą Joelem Montalbano.
Wcześniej w lutym Cirtain powiedział, że spotkał się z Isaacmanem w sprawie statusu programu CLD i wyszedł z przekonaniem, że to priorytet.
"To całkiem istotne przejęcie dla niego na początku kadencji, i uważam, że zasługuje na dogłębne przemyślenie," powiedział dziennikarzom 12 lutego. "Jestem przekonany, że w najbliższych tygodniach pojawi się zaproszenie do składania propozycji zgodne z interesami narodowymi."
Max Haot, dyrektor generalny Vast, stwierdził podczas panelu ASCENDxTexas, że "istnieje pewien pośpiech" w związku z zaproszeniem do składania propozycji, "ale Jared i zespół doprowadzą to do skutku tak szybko, jak to możliwe." Tę pilność tłumaczy zbliżającym się zakończeniem eksploatacji ISS w 2030 r., czyli mniej niż pięć lat.
Inna firma widzi także inne powody, by tempo programu CLD było szybsze. Marshall Smith, CEO Starlab Space, zauważył, że w porównaniu z programami załogowymi i towarowymi NASA, gdzie agencja pokrywała większość kosztów rozwoju, branża musi ponieść znaczną część kosztów budowy stacji komercyjnych ? co wymaga znacznych inwestycji z zewnątrz.
"Większość inwestorów chce widzieć zaangażowanie ze strony rządu. W tym kontekście kluczowe jest zobowiązanie się do kierunku, w jakim chcą i co planują robić," powiedział. "Czas iść naprzód. Czas podjąć decyzję i przyznać kontrakt."
Starlab Space to joint venture, którego większościowym udziałowcem jest Voyager Technologies. Podczas konferencji wyników firmy 10 marca Dylan Taylor, CEO Voyager, powiedział, że spodziewa się wezwania do złożenia propozycji w ciągu 60 dni.
"Wciąż spodziewamy się wyboru w tym roku. Aby być precyzyjnym, trudno to powiedzieć," dodał.
Tak samo ważne jak harmonogram zaproszenia CLD do składania propozycji jest to, jak końcowa wersja różni się od projektu z września.
"Czy to będzie demonstracja, czy powróci do tego, co było wcześniej?" ? zapytał Haot, rozważając zaproszenie.
Niektóre firmy chcą widzieć bardziej elastyczne wymagania dotyczące rozwoju ich stacji, co da im większą swobodę projektową. "Może proponowalibyśmy mniej szczegółowych wymagań weryfikacyjnych i walidacyjnych," stwierdził Randy Lillard, kierownik programu stacji Orbital Reef w Blue Origin.
"Obniżone wymagania," argumentował, "są kluczowe, by stacja była gotowa do końca dekady. Trudno byłoby zakończyć czteroletni program w latach 2026-2030 przy całkowicie tradycyjnym podejściu NASA."
Smith, który pracował nad programem Human Landing System NASA, zanim odszedł do Starlab, powiedział, że chciałby, aby podejście tego programu ? kładące nacisk na wysokopoziomowe wymagania zamiast na konkretne metody ich realizacji ? zostało zastosowane do CLD.
"NASA ma duże doświadczenie i chcemy ściśle współpracować z agencją, ale mamy tysiące i tysiące standardów," dodał. "Powinny to być wytyczne w większości."
Haot zauważył, że kwestie bezpieczeństwa powinny być traktowane inaczej niż inne. "Dla wymogów związanych z bezpieczeństwem, witamy je," stwierdził. "Chcemy wglądu, chcemy nadzoru."
Podkreślił to w porównaniu z wymogami wspierającymi badania na stacji. "Chcielibyśmy mieć jak największą elastyczność we współpracy z NASA i innymi partnerami komercyjnymi," dodał. "Nie wszystkie wymogi są równe."
Cirtain stwierdził, że główną obawą wobec projektowanego zaproszenia CLD było wymóg przeprowadzenia misji demonstracyjnej przez firmy.
"Są sposoby, w jakie NASA udowodniła, że można zbudować i zademonstrować, iż systemy spełniają wymogi na Ziemi, a potem latać w kosmos i bezpiecznie nimi operować," powiedział.
Podczas gdy branża cierpliwie czeka na ruch NASA w kierunku kolejnego etapu CLD, część członków Kongresu wykazuje mniejszą cierpliwość. Wśród nich jest senator Ted Cruz (R-Texas), przewodniczący Komisji Handlu Senatu, który od miesięcy naciska NASA, by poszła naprzód z CLD - według źródeł branżowych.
Ta inicjatywa stała się bardziej oczywista 4 marca, gdy Cruza Komisja zaaprobowała projekt ustawy upoważniającej NASA. Dokument przewiduje przedłużenie działalności ISS o dwa lata, do 2032 r., i nakazuje NASA nie deorbitować ISS, dopóki nie będzie gotowa przynajmniej jedna stacja komercyjna.
Ustawa łączy to przedłużenie z powodu wolnego postępu w CLD. "NASA wielokrotnie opóźniała publikowanie zapytania o propozycje dotyczące stałych usług w nisiej orbicie ziemskiej, a takie opóźnienia, wraz z rosnącymi wymaganiami i niejednoznacznym kierunkiem programowym, wprowadziły znaczną niepewność w planowaniu rozwoju, finansowaniu, skalowaniu siły roboczej i decyzjach inwestycyjnych dla dostawców komercyjnych," czytamy w dokumencie.
"W wyniku takiej niepewności i opóźnionych działań zakupowych," dodano, "dostawcy komercyjni nie byli w stanie rozwijać się i inwestować prywatnie w tempie zgodnym z poprzednimi celami NASA deorbitacji ISS w okolicy 2030 roku."
Ustawa obejmuje harmonogramy publikowania wezwania do złożenia propozycji i nagród za kolejny etap CLD, w tym wymóg wyłonienia co najmniej dwóch firm. Ponieważ nie wiadomo, czy i kiedy senacka ustawa zostanie uchwalona (domowa wersja nie zawiera tego zapisu), te zapisy są interpretowane przez branżę jako sposób wyrażenia niezadowolenia z tempa postępów w CLD.
Firmy zajmujące się komercyjnymi stacjami kosmicznymi nie siedzą bezczynnie. Skupiają się na ekonomicznych aspektach swoich stacji oraz na źródłach finansowania.
Axiom ogłosił 12 lutego pozyskanie nowej rundy finansowania o wartości 350 milionów dolarów, prowadzonej przez Type One Ventures i Qatar Investment Authority (QIA).
Większość środków zostanie przeznaczona na ukończenie modułów stacji.
"Zdecydowana większość środków trafi na ukończenie modułu pierwszego i kontynuację prac nad modułem drugim, aby uruchomić je w 2028-2029 roku," dodał Cirtain w rozmowie na temat rundy. Te dwa moduły będą podstawą stacji zdolnej do obsługi czterech astronautów jednocześnie.
Trzy tygodnie później Vast ogłosił rundę finansowania o wartości 500 milionów dolarów, prowadzoną przez Balerion Space Ventures (QIA, jeden z inwestorów rundy Axiom, także brał udział w rundzie Vast). To była pierwsza zewnętrzna inwestycja dla Vast, która wcześniej polegała na swoim założycielu, miliarderze Jedu McCalebie, jeśli chodzi o pierwsze miliardy dolarów.
Środki mają pomóc przyspieszyć rozwój Haven-2, stacji kosmicznej, nad którą Vast pracuje w ramach programu CLD. Będzie ona oparta na doświadczeniach z Haven-1, pierwszej stacji, która ma ruszyć na początku 2027 roku.
Starlab Space pracuje nad własną rundą finansowania, a podczas rozmowy wynikowej Voyager potwierdził, że joint venture ogłasza inwestycje o nieujawnionej wartości od kilku firm w ostatnich miesiącach.
Taylor dodał także, że Starlab sprzedał całe miejsce na ładunki dla klientów komercyjnych na stacji. "To znakomity wynik, biorąc pod uwagę, że nie będziemy w orbicie przez kolejne 36 miesięcy."
Gdy firmy chwalą perspektywy wykorzystania stacji do zastosowań komercyjnych - od leków po rozwój materiałów - przyznają, że te rynki są wciąż na wczesnym etapie, a rząd prawdopodobnie pozostanie głównym pierwszym klientem.
"W długiej perspektywie wszyscy chcemy, by gospodarka LEO kwitła i by w kosmosie powstawały nowe terapie," stwierdził Haot podczas ASCENDxTexas, dodając jednak, że w modelach Vast nie ma obecnie znaczących zysków z tego rynku w najbliższych pięciu latach.
"Musimy być rentowni na obecnym rynku," dodał, co określił jako konieczność dla NASA i innych zachodnich partnerów ISS oraz dla rozwijających się agencji kosmicznych.
To podkreśla znaczenie programu CLD w wspieraniu rozwoju stacji komercyjnych i jednocześnie obietnicę przyszłych kontraktów NASA na korzystanie z tych stacji.
"Gra rozgrywa się na boisku treningowym," podsumował Cirtain, mówiąc o przygotowaniach firmy do CLD solicitation. "Jesteśmy gotowi na dzień meczu."
Artykuł po raz pierwszy ukazał się w kwietniowym numerze SpaceNews Magazine w 2026 roku pod tytułem "Spiesz się i czekaj".
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.