NASA planuje test napędu jądrowego na Marsie w 2028 roku

Najnowsza strategia NASA dotycząca eksploracji zakłada szybkie uruchomienie misji z napędem jądrowym na Marsa w 2028 roku, wykorzystując sprzęt pierwotnie zbudowany na potrzeby księżycowego Gatewaya.

Podczas wydarzenia o nazwie Ignition, które odbyło się 24 marca, NASA przedstawiła misję Space Reactor 1 (SR-1) Freedom. Statek ten miałby wystartować pod koniec 2028 roku i podróżować na Marsa z użyciem napędu elektrycznego jądrowego.

Po dziesięcioleciach badań i milionach wydanych na koncepcje, które nie opuściły Ziemi, Ameryka zacznie wykorzystywać energię jądrową w kosmosie, stwierdził podczas konferencji Jared Isaacman, szef NASA.

SR-1 Freedom miałby korzystać z reaktora jądrowego, którego NASA planuje opracować, generującego około 20 kilowatów mocy z uranu o wysokim stopniu wzbogacenia HALEU. Reaktor umieszczony byłby na jednym końcu kratownicy, by chronić elektronikę przed promieniowaniem wytwarzanym przez reaktor.

Na drugim końcu kratownicy znajdzie się Element Zasilania i Napędu, PPE, który wcześniej miał być częścią misji Gateway. Podczas wydarzenia NASA ogłosiła, że projekt Gateway nie będzie już rozwijany, a zasoby i możliwości zostaną przeznaczone na bazę księżycową.

PPE, budowany przez Lanteris Space Systems, był pierwotnie zaprojektowany do zapewnienia zarówno zasilania, jak i napędu dla Gateway. Zostanie zaadaptowany jako system napędu elektrycznego SR-1 Freedom, czerpiąc moc z reaktora.

Szef programu Fission Surface Power w NASA stwierdził, że PPE to kluczowy krok naprzód, jedyna jednostka umożliwiająca to rozwiązanie i że to bardzo elastyczny moduł pokładowy, który można dopasować do różnych konfiguracji.

Między reaktorem a PPE znajdą się radiatory odprowadzające nadmiar ciepła. Statek będzie także wyposażony w panele słoneczne, które zapewnią dodatkową energię zaraz po starcie, zanim reaktor zacznie działać.

Podczas prezentacji na Ignition Sinacore opisał SR-1 jako pionierskie podejście do kosmicznej energii jądrowej i napędu, projekt od lat napotyka ograniczenia finansowe i techniczne, pomimo 20 miliardów dolarów przeznaczonych na te prace.

Twierdził, że brak operacyjnego reaktora kosmicznego to nie problem techniczny, lecz organizacyjny. Wskazał cztery dotychczasowe "tryby porażki" projektów z przeszłości, m.in. brak utrzymanego popytu, zbyt ambitne plany, nierealistyczne harmonogramy i rozłam w przywództwie. Ocena ta została opublikowana przez Idaho National Laboratory w zeszłym roku.

SR-1 Freedom ma przełamać te tendencje. Ma zapewnić popyt na technologię misji na Marsa, mieć stosunkowo kompaktowy reaktor, realistyczny harmonogram i jasne kierownictwo ze strony NASA.

Pierwsza odpowiedź NASA na raport INL polegała na kontynuowaniu prac nad reaktorem na Księżyc w ramach programu Fission Surface Power, który opierałby się na reaktorze opracowanym przez przemysł. Jednak ten wysiłek napotkał trudności po dwóch wstępnych zapytaniach ofertowych.

SR-1 Freedom przyjmie inne podejście do rozwoju: pracę od środka z NASA jako głównym podmiotem, korzystając z ekspertyz Departamentu Energii do zaprojektowania i złożenia reaktora, wyjaśnił w wywiadzie.

Podkreślił, że wcześniejsze plany Fission Surface Power stawiały zbyt wysokie wymagania ? przemysł, samodzielna realizacja, autoryzacja startu i odpowiedzialność. To okazało się praktycznie niemożliwe dla NASA; zaproponował więc wyznaczenie ścieżki i pozostanie pionierem, a następnie przekazanie wyników partnerom.

Powiedział, że NASA planuje udostępnić projekt reaktora SR-1 Freedom firmom z branży. Nie ma jednego prawnego właściciela, co ma przynosić korzyści wszystkim producentom reaktorów.

Projekt reaktora ma mieć charakter rozwojowy dla przyszłych misji. W planie jest Lunar Reactor 1, reaktor do zasilania powierzchni Księżyca, którego start przewidziano na 2030 rok. W latach 2030 przekroczymy próg produkcji i poszczególne instalacje będą generować od kilkuset kilowatów do megawatów mocy.

SR-1 Freedom ma być czymś więcej niż jedynie testem napędu jądrowego. Po dotarciu na Marsa w roku następnym, ładunek SkyFall, zestaw naukowy składający się z trzech helikopterów inspirowanych Ingenuity, będzie towarzyszył roverowi Perseverance.

Helikoptery będą badać potencjalne przyszłe miejsce lądowania ludzi na Marsie, w tym poszukiwanie wodnego lodu pod powierzchnią.

Szef NASA ds. nauki, Nicky Fox, stwierdziła podczas konferencji podsumowującej wydarzenie, że helikoptery będą mieć podobne możliwości do Ingenuity, z kamerami do fotografowania, lecz nie będą ciężkimi statkami naukowymi.

Agencja wciąż bada, co zrobić z SR-1 Freedom po dotarciu na Marsa i uruchomieniu SkyFall.

Nawet nie podjęto decyzji, gdzie zakończy się misja; istnieją opcje wejścia na orbitę Marsa lub przelotu obok niego w kierunku kolejnego celu, który pozwoli dalej testować napęd elektryczny jądrowy. Mimo to celem pozostaje poszerzanie możliwości tego demonstratora.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Opublikowano: 2026-03-27 13:00

Zobacz satelitę