Przeorientowanie statku Swift zyskuje dodatkowy czas na misję podniesienia orbity
NASA dostosowała działania związane z operacjami astrofizycznego statku na opadającej orbicie, by zyskać dodatkowy czas na planowaną pod koniec roku misję mającą podnieść jego orbitę.
NASA poinformowała we wrześniu o wyborze firmy Katalyst Space do opracowania statku kosmicznego, który dokona zbliżenia orbitalnego z Obserwatorium Neil Gehrels Swift i podniesie jego orbitę. Swift, wystrzelony w 2004 roku, krąży na opadającej orbicie, a planowany reboost o wartości 30 milionów dolarów powstrzymywałby ten statek przed wejściem w atmosferę.
Na początku stycznia, podczas konferencji astronomicznej, Jamie Kennea, profesor badawczy na Uniwersytecie Penn State i lider zespołu operacji Swift, stwierdził, że modele przewidują spadek orbity Swifta poniżej 300 kilometrów, co jest minimalną wysokością dla misji reboost, w okresie od połowy października 2026 do stycznia 2027. To stworzy kilka miesięcy marginesu dla statku Link firmy Katalyst, planowanego do startu możliwie 1 czerwca na Pegasus XL Northrop Grumman.
Jednak na prezentacji przed Narodową Akademią Nauk ds. Astronomii i Astrofizyki 26 marca Kennea powiedział, że zaktualizowane modele z stycznia przesunęły moment, w którym Swift znajdzie się poniżej 300 km. Obecnie istnieje 10% szans, że Swift ulegnie degradacji poniżej 300 kilometrów pod koniec maja, przed startem misji Katalyst, oraz 90% szans na to do połowy lipca.
"Z tą informacją w ręku musieliśmy coś zrobić," powiedział. "10 lutego statek wstrzymał większość operacji naukowych, aby mógł zostać przekonfigurowany w celu zredukowania oporu aerodynamicznego."
Inżynierowie opracowali plan ponownego ustawienia Swifta, gdy przejdzie przez atmosferyczne wybrzuszenie po stronie słonecznej orbity, ograniczając operacje naukowe do 20 minut na jedną sesję. "Z powodu tej bardzo groźnej prognozy degradacji orbity zdecydowaliśmy się prowadzić prace na całej orbicie," wyjaśnił.
Głównym celem tej rekonfiguracji była redukcja oporu o około 30%, a dane śledzenia potwierdziły, że tempo degradacji orbity zwolniło. Nowy model trajektorii Swifta przewiduje teraz 10% szans na przekroczenie granicy 300 km do 11 sierpnia, i 90% do 24 września.
"Naprawdę maksymalizujemy nasze szanse tutaj," powiedział.
Ponowna orientacja ma jednak wady. W tym nowym trybie działa wyłącznie Burst Alert Telescope, który służy do wykrywania wybuchów gamma-promieniowych, a inne instrumenty, wymagające ponownego ustawienia statku, zostały wyłączone.
Kennea dodał, że jeśli misja Katalyst doprowadzi do podniesienia orbity Swifta, te instrumenty będą mogły wznowić obserwacje. Same instrumenty najprawdopodobniej zostaną wyłączone podczas reboostu, a po ponownym uruchomieniu i kalibracji będą gotowe do kontynuowania badań.
"Czuję, że to będzie feniks z popiołów, gdy misja zacznie się od nowa," dodał.
A to zależy, czy statek Link firmy Katalyst wystartuje zgodnie z harmonogramem i będzie w stanie dokować do Swifta oraz wykonać reboost. Powiedział także, że nie bierze udziału w planowaniu reboostu i nie wie, jak pewna jest proponowana data startu 1 czerwca.
Wcześniej na spotkaniu Shawn Domagal-Goldman, dyrektor wydziału astrofizyki NASA, powiedział, że miesięc wcześniej odwiedził ośrodek Katalyst w Kolorado, aby ocenić postępy prac nad Linkiem. Inżynierowie tam pracują nocami i w weekendy, by doprowadzić statek do gotowości.
"Zespół stoi przed poważną przeszkodą co tydzień między teraz a połową kwietnia. Jeśli pokonają wszystkie te bariery, będą na dobrej drodze do dokowania z Swift i dokonania reboostu," powiedział. Dodał również, że start na początku czerwca umożliwi Linkowi dokowanie z Swiftem w okolicach 4 lipca.
"Jeśli wszystko pójdzie dobrze," powiedział Kennea, "Swift będzie tak dobry, jak zawsze był."
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.