Regulacje i dostęp do kapitału nadal utrudniają europejski przemysł małych satelitów
Nadrzędne bariery regulacyjne i ograniczony dostęp do finansowania nadal hamują europejski sektor małych satelitów, mimo zapowiedzianych nowych przepisów i rosnących wydatków obronnych.
Podczas panelu na konferencji SmallSat Europe 26 maja przedstawiciele przemysłu i administracji podkreślili, że długotrwałe problemy związane z fragmentacją rynków i biurokracją wciąż utrudniają Europie, mimo rozwijających się firm i rynków w innych regionach.
Jak zauważa Marino Fragnito, wiceprezes ds. sprzedaży i rynku w Thales Alenia Space, Europa wciąż jest atrakcyjna do zakładania firm kosmicznych. "Europa ma mocny potencjał w opracowywaniu nowatorskich rozwiązań," dodał, wskazując na korzyści, w tym wsparcie finansowe na rozwój technologii. "Inkubacja bardzo łatwa w Europie, być może nawet prostsza niż w USA."
Wyrażasz zgodę na politykę prywatności SpaceNews i warunki oraz na otrzymywanie od nas i naszych partnerów wiadomości e-mail. W każdej chwili możesz zrezygnować.
Według niego największym wyzwaniem jest rozwój tych firm. "Gdy trzeba rosnąć, trudno jest znaleźć prywatne finansowanie w Europie. Naprawdę trudno."
W przypadku instytucjonalnych kredytodawców finalizacja umowy potrafi trwać miesiącami. "Gdy potrzebujesz kapitału na rozwój, rok zwłoki w zamknięciu rundy finansowania jest nie do zaakceptowania," dodał, co skłania firmy do poszukiwania źródeł poza Europą. "Jedynym wyjściem bywa wyjazd do USA."
"Europa ma jeszcze sporo do nadrobienia, ale inwestorzy z USA obserwują ten kontynent, bo to tutaj narodziła się niezwykła technologia," powiedział Noel Rimalovski, managing partner w GH Partners.
Finansowanie europejskiego sektora wzrosło o 25% rok do roku, zauważył Marco Villa, CEO Canopy Aerospace and Defense. W porównaniu, w innych krajach wzrost przekroczył 100%. "Nawet przy dynamicznym rozwoju tracisz udział w rynku," dodał.
Porównał Europę z Indiami i Japonią, dwoma państwami, które miały identyczne problemy w sektorze kosmicznym. "Zdecydowali się na radykalne zmiany i je przeprowadzili," powiedział, podkreślając wzrost dostępu do kapitału wraz z inną mentalnością wobec branży. "Teraz rozwijają się niezwykle imponująco."
Głównym powodem niskiego napływu prywatnych inwestycji w europejski sektor kosmiczny jest rozdrobnienie przepisów między państwami członkowskimi. Fragnito podkreślił, że europejska firma sprzedająca satelitę klientowi z innego kraju UE wciąż musi uzyskać licencję eksportową.
Przemysł liczył, że Akt Kosmiczny UE zlikwiduje fragmentację poprzez harmonizację przepisów kosmicznych między państwami członkowskimi i stworzenie jednolitego rynku. Jednak firmy są sceptyczne, że projekt ten to zagwarantuje.
"Pomysł jednolitego europejskiego podejścia ma sens," stwierdziła Chiara Manfletti, dyrektor generalna Neuraspace. "Sposób zapisany w dokumencie? Nie."
"Jednym z problemów, które podniosła, jest to, że firmy mogą potrzebować nawet roku na uzyskanie licencji zgodnie z proponowanym aktem. "Dla mnie 12 miesięcy to dawna historia," powiedziała. "Czytając ten dokument, nie czuję, że pozwala on na przyszłość, która rozumie ryzyko i tempo."
Sektor kosmiczny w Europie może skorzystać z gwałtownego wzrostu wydatków obronnych, ale eksperci branży ostrzegają, że pieniądze te wprowadzają również ryzyka, w tym obawy, iż agencje obronne będą utrzymywać tradycyjne, powolne procesy zakupowe.
Bez reform w procedurach zamówień, które stawiają na szybkość, "istnieje duży opór, który utrudni zmiany," stwierdził Villa.
"To kluczowy warunek utrzymania postępów w Europie," powiedział Stewart Marsh, dyrektor ds. satelitów i kosmosu w Cambridge Consultants. "Rzeczy muszą pójść szybciej."
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.