Silnik fuzji danych do ostrzegania przed rakietami nie ma zestawu danych rządowych.
Waszyngton - Narodowy system ostrzegania i namierzania pocisków balistycznych mógłby działać skuteczniej, gdyby wszystkie agencje państwowe udostępniały surowe dane, które gromadzą.
"Istnieją jednostki, które posiadają czujniki mogłyby dostarczyć dane uzupełniające dla misji obrony antyrakietowej, lecz zostały zaprojektowane z myślą o zupełnie innym celu" - powiedział Devin Elder, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Strategic Space Systems w Northrop Grumman, podczas konferencji Satellite 2026 23 marca. "Ze względu na struktury kontroli danych, a być może także kwestię klasyfikacji, organizacje nie zawsze chcą udostępniać surowe dane."
"W obronie narodowej przed rakietami chodzi de facto o przetwarzanie ogromnych zestawów danych. Firmy łączą dane z agencji rządowych z różnych czujników naziemnych i kosmicznych, aby stawić czoła coraz bardziej złożonemu wyzwaniu identyfikowania i śledzenia pocisków."
"Nie ma jednego czujnika, który obejmowałby wszystko" - powiedział Robin Dickey, dyrektor ds. polityki i spraw rządowych w Slingshot Aerospace. "Patrząc w górę, dostrzegasz inne cechy obiektu niż patrząc w dół. Tło jest inne. Sam obiekt może wyglądać inaczej."
Konstelacje wojskowe, takie jak Space-Based Infrared System (SBIRS), program Next Generation Overhead Persistent Infrared oraz satelity ostrzegania i śledzenia rakiet należące do Space Development Agency, zostały zaprojektowane do dostarczania surowych danych dla obrony przed pociskami. Nie dotyczy to natomiast sensorów obsługiwanych przez inne agencje rządowe.
Przeszkody w udostępnianiu obejmują od "biurokratycznych silosów" po problemy związane z Tytułem 10 i Tytułem 50 oraz obawy dotyczące integralności danych i klasyfikacji ? Elder powiedział. (Tytuł 10 reguluje role i misje sił zbrojnych USA, Tytuł 50 opisuje obowiązki wywiadu.)
Elder nie wskazał konkretnych agencji wywiadowczych, ale zauważył, że niektóre organizacje "chcą udostępniać jedynie finalne, zweryfikowane i gwarantowane produkty".
Dla obrony przed pociskami każda sekunda, a nawet milisekunda ma znaczenie. "Potrzebujesz danych tak szybciutko, jak to możliwe, bo te końcowe informacje o namierzeniu mają ograniczoną żywotność" - stwierdził Elder.
Wśród zestawów danych, które są łatwo dostępne, integracja - "prawdopodobnie stanowi największe wyzwanie z powodu wielu fenomenologii, które wprowadzamy do domeny czucia" - powiedział Paul Wloszek, wiceprezes i dyrektor generalny Spectral Solutions w L3Harris Technologies.
Oprócz czujników optycznych, systemy obrony przed pociskami przetwarzają także dane radarowe i termalne.
"Aby trójwymiarowy silnik fuzji mógł przetworzyć te dane i wydać odpowiedź w kilka sekund, biorąc pod uwagę tempo podejmowania decyzji, wszyscy musimy mówić jednym językiem" - powiedział Wloszek.
Pociski latają z prędkością co najmniej siedmiu kilometrów na sekundę. W związku z tym wykrycie obiektu, nadanie mu do węzła dowodzenia i kontroli w celu fuzji, a następnie przekazanie wyniku do systemu przechwytującego rakiety musi nastąpić niezwykle szybko, by skutecznie zneutralizować zagrożenie - dodał Wloszek.
Przetwarzanie danych na pokładzie wspiera satelity L3Harris, zbudowane na potrzeby Space Development Agency w Warstwie Śledzenia, w "wyłuskaniu dosłownie igły hipersonicznej z stosu sygnatur podczerwonych" - zaznaczył Wloszek. "Jeżeli poruszysz się po naszych systemach dziedzictwa, zobaczysz ludzi w pętli oceniających sygnatury termiczne i mówiących: ?to zagrożenie, czy nie?."
"Ciężko wyobrazić sobie, by dziś działało to z uwzględnieniem ograniczeń czasowych" - dodał Clayton Swope, zastępca dyrektora Aerospace Security Project w Center for Strategic and International Studies.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.