Śledzenie kolejnego wyzwania SDA
Gorączka innowacji w sektorze komercyjnym doprowadziła do sytuacji, w której USA nie boryka się z brakiem sensorów ani danych napędzanych sztuczną inteligencją do monitorowania rosnąco zatłoczonego i rywalizującego środowiska kosmicznego.
Celem wyzwania jest zamiana tej nadmiarowej ilości danych w praktyczną zdolność operacyjnej świadomości domeny kosmicznej (SDA).
Twierdzenie, że problemem nie jest brak danych, sformułował Rhet Turnbull, architekt rozwiązań w Leidos, pracujący w Laboratorium SDA Tools, Applications and Processing Lab Space Force ? kluczowe jest dopilnowanie, by mieć właściwe dane we właściwym czasie i zastanowić się, jak je wykorzystać.
Leidos prezentuje zaawansowane możliwości dowodzenia i orkiestracji sensorów w ramach kohorty Laboratorium SDA TAP, demonstracyjna platforma OC2ELOT łączy i synchronizuje duże zestawy sensorów oraz źródeł danych.
Ułatwia to podłączanie różnych funkcji, ich testowanie i ewentualne zastępowanie nowymi rozwiązaniami.
Według Turnbulla system łączy setki sensorów od wielu dostawców, śledząc położenie, zachowanie i intencje ponad tysiąca obiektów na orbicie.
W pewnym scenariuszu oprogramowanie potrafiło natychmiast przekierować zadania sensorów w czasie poniżej dwóch sekund po wykryciu startu, nie przerywając nadzoru nad dotychczasowymi obiektami.
Chociaż eksperymenty pokazały imponującą szybkość i elastyczność, przejście do operacyjnego zastosowania wciąż wymaga czasu i prac.
Środowisko operacyjne zazwyczaj podlega klasyfikacji po stronie rządowej, dodał Turnbull, a wiele firm biorących udział w testach SDA nie dysponuje wymaganymi uprawnieniami do działania w takich reżimach.
Innymi uczestnikami są zagraniczne firmy, co rodzi pytania o to, czy ich dane są godne zaufania, zabezpieczone i właściwie zintegrowane.
Niekiedy użytkownicy rządowi chcą obserwować obiekt, nie chcąc jednak, by ktokolwiek wiedział, że go obserwują, dodał.
Jeśli zlecę komercyjnemu sensorowi sprawdzenie czegoś i wiedzą, że dane trafiają do rządu, pojawia się problem z bezpieczeństwem operacyjnym.
Aby zmierzyć się z tymi wyzwaniami, Space Force niedawno przeniosło Laboratorium TAP pod Kronos, program mający na celu zmodernizowanie zarządzania operacjami kosmicznymi poprzez łączenie danych w czasie rzeczywistym w celu wsparcia decyzji operacyjnych.
Takie posunięcie ma przyspieszyć włączanie narzędzi komercyjnych do najbardziej wrażliwych systemów operacyjnych i wywiadowczych Space Force.
W krótkim okresie moim celem jest realnie zwiększyć zakres zdolności z laboratoriów i przenosić je do mojego programu ? stwierdził płk. Collin Greiser, kierujący Kronosem w Space Systems Command podczas webinarium SpaceNews 19 lutego.
Turnbull uznał ten ruch za pozytywny sygnał, że rząd traktuje poważnie szybkie pozyskiwanie technologii, tworzenie prototypów i przełożenie ich na realne możliwości i praktyczne zastosowania w świecie rzeczywistym.
W perspektywie najbliższych pięciu lat może wystartować dziesiątki tysięcy dodatkowych satelitów, a umiejętność błyskawicznej integracji i operacjonalizacji możliwości komercyjnych staje się nie tyle przewagą strategiczną, co koniecznością.
Zapewnienie bezpiecznych operacji w dużej mierze zależy od koordynacji między operatorami i państwami, mimo że rządy wciąż niechętnie udostępniają wrażliwe informacje.
Państwa chronią bezpieczeństwo narodowe i inne suwerenne interesy, co utrudnia globalne przyjęcie jednego krajowego rozwiązania SDA dla domeny kosmicznej, zauważył Andrew D'Uva, starszy doradca ds. polityki Space Data Association, organizacji non-profit zajmującej się wymianą informacji w zakresie bezpieczeństwa kosmicznego.
Ograniczenie to tworzy rolę koordynacyjną dla neutralnych, niebędących państwem podmiotów, które ta organizacja non-profit ma wypełnić.
Bezpieczeństwo to jedyna misja o zasięgu globalnym i możliwości skalowania, dodał D'Uva.
Ten artykuł po raz pierwszy ukazał się w kwietniowym numerze SpaceNews Magazine z 2026 roku.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.