Space Development Agency opóźnia starty satelitów, aby skupić się na wydajności na orbicie.

Agencja Rozwoju Kosmosu spowalnia tempo startów satelitów konstelacji Pentagonu na niskiej orbicie okołoziemskiej, odchodząc od wcześniejszego planu częstych wdrożeń, pracując nad problemami technicznymi z satelitami już na orbicie.

Tymczasowy dyrektor agencji, Gurpartap "GP" Sandhoo, powiedział, że kolejny start satelitów Transzy 1 architektury Proliferated Warfighter Space Architecture nie nastąpi wcześniej niż w maju lub czerwcu, co oznacza około siedmio-miesięczną przerwę od ostatniego startu w połowie października. Ta przerwa jest celowa, gdy program przesuwa się z szybkiego wdrożenia na weryfikację wydajności w przestrzeni kosmicznej.

"Planujemy ponownie rozpocząć starty mniej więcej w okolicach maja i czerwca" ? powiedział Sandhoo 23 marca podczas konferencji Satellite 2026.

Jak dotąd wystrzelono 42 satelity spośród 154 zaplanowanych dla Transzy 1. Te statki kosmiczne, wszystkie będące częścią Warstwy Transportowej, obejmują 21 satelitów zbudowanych przez York Space Systems i 21 przez Lockheed Martin.

Decyzja odzwierciedla zmianę w tym, co napędza program. Zamiast skupiać się na dostępności startów, jak powiedział Sandhoo, czynnikiem decydującym o tempo jest teraz praca niezbędna do doprowadzenia satelitów do operacyjnego użytku - wyniesienie ich na ostateczne orbity, weryfikacja systemów i demonstracja wstępnej integracji.

Po wstępnych testach powiedział: "Zauważyliśmy kilka rzeczy i na chwilę się zatrzymaliśmy, aby upewnić się, że naprawimy je w kolejnych startach".

Transza 1 stanowi pierwszy operacyjny krok w budowie rozproszonej sieci ostrzegania przed rakietami i gromadzenia danych na niskiej orbicie okołoziemskiej. Łączy dwie części: Warstwę Śledzącą składającą się z satelitów sensorów na podczerwień, które wykrywają i śledzą zagrożenia rakietowe, oraz większą Warstwę Transportową, która przekazuje te dane w kosmosie za pomocą optycznych łącz między satelitami i dostarcza je do systemów naziemnych i użytkowników wojskowych.

Architektura ma funkcjonować jako zintegrowana sieć, w której satelity śledzące generują dane o torach rakiet, a satelity transportowe przekazują te dane w czasie niemal rzeczywistym.

Uruchomienie tej sieci okazuje się być bardziej skomplikowane niż przewidywano. System zależy od interoperacyjności między wieloma dostawcami, co wymaga koordynacji między satelitami, łączami komunikacyjnymi a systemami naziemnymi. Ustalenie tej łączności, w szczególności sieci mesh wykorzystującej laserową komunikację między satelitami, pozostaje nierozstrzygniętym krokiem.

"Nie ustanowiliśmy jeszcze sieci mesh dla Transzy 1" ? powiedział Sandhoo.

Wszystkie satelity PWSA są wyposażone w optyczne terminale między­satelitarne, dostarczane przez firmy, w tym Mynaric, Tesat Spacecom, Skyloom i CACI. Chociaż te terminale zostały przetestowane na Ziemi, SDA musi nadal wykazać, że działają zgodnie z założeniami na orbicie. Proces jest opóźniony w stosunku do harmonogramu.

"Przechodzimy przez podnoszenie orbity, i właśnie w tym momencie jesteśmy" ? powiedział Sandhoo. "Jesteśmy około trzy miesiące do tyłu."

Oczekuje się, że Lockheed Martin rozpocznie w tym tygodniu manewry podnoszenia orbity dla swoich satelitów, a w kolejnych testach nastąpi test łączności optycznej.

Opóźnienia podkreślają wyzwania związane z wdrożeniem dużej, sieciowej konstelacji, modelu, którego Pentagon wcześniej nie próbował na taką skalę. Chociaż Departament Obrony wcześniej obsługiwał konstelacje satelitarne, nie zarządzał setkami wzajemnie powiązanych statków kosmicznych rozmieszczonych w szybkim następstwie pośród wielu wykonawców.

Transza 1 sama w sobie jest zorganizowana w 10 płaszczyzn orbitalnych i ostatecznie obejmie 126 satelitów Warstwy Transportowej i 28 satelitów Warstwy Śledzącej. Lockheed Martin, York Space Systems i Northrop Grumman będą odpowiedzialni za płaszcze Warstwy Transportowej, podczas gdy L3Harris Technologies i Northrop Grumman dostarczą satelity Warstwy Śledzącej.

Oryginalna koncepcja programu przewidywała stały rytm startów, potencjalnie nawet co miesiąc. Takie podejście okazało się nierealistyczne na wczesnych etapach, gdy agencja pracuje nad mechaniką przekształcania wystrzelonych satelitów w funkcjonującą sieć.

Sam proces testów po starcie jest podzielony między wykonawców a rząd. Producenci przeprowadzają początkową weryfikację satelitów we własnych zakładach, walidując podstawowe funkcje, takie jak zasilanie i napęd. Gdy te kroki są zakończone, testy ładunku przenoszą się do stacji naziemnych objętych klauzulą poufności, obsługiwanych przez SDA w Huntsville, Alabama, i Grand Forks, North Dakota, gdzie oceniana jest wydajność misji satelitów i ich integracja z systemami wojskowymi.

Ta migracja dodaje koordynacyjnej złożoności, szczególnie w architekturze z wieloma dostawcami, gdzie systemy muszą działać ze sobą bezproblemowo.

Spowolnienie podkreśla szersze napięcia w programie między szybkością a wydajnością. SDA została ustanowiona, aby przyspieszyć nabywanie zdolności kosmicznych poprzez szybkie wprowadzanie możliwości w inkrementalnych transzach. Jednak w miarę wdrażania pierwszej warstwy operacyjnej nacisk kładzie się na zapewnienie, że te systemy działają zgodnie z założeniami, zanim zostanie zwiększona skala.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Opublikowano: 2026-03-25 11:00

Zobacz satelitę