Szwajcarska decyzja o niewnoszeniu wkładu do Copernicus ? ocena wartości programu
Decyzja Szwajcarii o nieuczestniczeniu w unijnym programie Copernicus obserwacji Ziemi, w ramach cyklu finansowania 2028-2034, ponownie roznieciła szerszą dyskusję na temat wartości wniesienia wkładu do tego systemu obrazowania, zwłaszcza gdy znaczna część danych jest powszechnie dostępna na świecie.
Rada Federalna utrzymała decyzję z 5 czerwca o braku uczestnictwa, lecz wskazała, że rozważy ponownie ten temat najprawdopodobniej w 2032 roku.
Taki wybór utrzymuje Szwajcarię poza jednym z wiodących europejskich programów kosmicznych.
Rząd wskazał problemy budżetowe jako powód decyzji, podobnie jak w 2024 roku, gdy wycofano finansowanie Copernicus.
Obecnie wartość programu dla państw europejskich spoza UE jest poddawana ponownej ocenie.
Copernicus funkcjonuje w ramach polityki otwartych, bezpłatnych i pełnych danych. Większość danych i informacji przekazywanych przez program jest publicznie dostępna. Jednak pewne elementy pozostają ograniczone do państw członkowskich UE i państw finansujących; obejmuje to dostęp do niektórych danych misji Copernicus Contributing Missions, usług bezpieczeństwa, produktów w czasie rzeczywistym, priorytetowy dostęp do uruchomień zarządzania sytuacjami awaryjnymi i wpływanie na przyszłe priorytety programu. Przykładowo Norwegia nie jest państwem UE, ale wnosi wkład i ma dostęp do tych ograniczonych zestawów danych i usług.
Jednak dla Europy dane stanowią tylko część umowy. Uczestnictwo w Copernicus przynosi korzyści przemysłowe, możliwość ubiegania się o kontrakty, wpływ na zarząd programu i dostęp do usług o wyższym priorytecie. To właśnie te korzyści kształtują ocenę Copernicus w wielu państwach europejskich. UE wkłada środki w program, podczas gdy dodatkowe inwestycje w kosmiczny komponent Copernicus mogą być dokonywane przez Europejską Agencję Kosmiczną, a inwestycje ESA mogą wspierać krajowy udział przemysłowy poprzez geograficzny zwrot.
Na przykład Niemcy zadeklarowały dodatkowe ponad 900 mln euro na Copernicus Space Components podczas ostatniej sesji ministerialnej ESA, niezależnie od swojego wkładu na poziomie UE. Tego typu inwestycje pomagają krajom w utrzymaniu przemysłowej bazy obserwacyjnej Ziemi, nie ograniczając się tylko do danych Copernicus, a także wspierają produkcję satelitów i pokrewne usługi.
W 2025 r. Federalny Urząd Środowiska Szwajcarii zlecił pracę zatytułowaną "Ocena ekonomiczna przystąpienia Szwajcarii do programu Copernicus od 2028 roku" w celu oszacowania kosztów i korzyści udziału. Badanie zaleciło przystąpienie od 2028 roku, argumentując, że oczekiwane korzyści społeczne, strategiczne i ekonomiczne przewyższyłyby koszty dostępu.
Jednak Rada Federalna postanowiła nie uczestniczyć w cyklu 2028-2034, powołując się na sytuację finansową rządu. Decyzja uwydatnia szersze wyzwanie dla Copernicus: nawet jeśli da się zidentyfikować długoterminowe korzyści, rządy mogą mieć trudności z uzasadnieniem udziału, jeśli krótkoterminowy bilans budżetowy nie przekonuje politycznie.
Aravind Ravichandran, dyrektor generalny i współzałożyciel francuskiej firmy TerraWatch Space, zajmującej się obserwacją Ziemi, twierdzi, że część problemu leży w polityce otwartych danych Copernicus. Ponieważ państwa nieuczestniczące mogą nadal uzyskać dostęp do większości surowych danych, rządy mogą dojść do wniosku, że mogą zatrzymać część korzyści programu, unikając formalnego uczestnictwa.
"Najważniejsze pytanie to trwałość finansowa otwartych danych. Czy otwarty dostęp czyni udział finansowy opcjonalnym?" stwierdził Ravichandran w komentarzu na mediach społecznościowych.
Ravichandran dodał, że otwarta polityka Copernicus w zakresie danych była z zasady decyzją polityczną, lecz taką, która może być poddana presji, jeśli więcej krajów zacznie kwestionować, dlaczego powinny wnosić wkład do systemu, z którego mogą korzystać także nieuczestniczący. "Połączenie otwartych danych Copernicus z rosnącą dostępnością komercyjnych obrazów satelitarnych mogłoby zapewnić Szwajcarii pewne zapewnienie w decyzji," napisał w mailu do SpaceNews.
"Mogą pojawić się pytania dotyczące gotowości współuczestników do finansowania czegoś, z czego inni mogą korzystać za darmo, a co ważniejsze, do kontynuowania dzisiejszych polityk otwartych danych dla niebędących członkami," podsumował.
Wkład Szwajcarii byłby niewielki w porównaniu z wkładami większych gospodarek europejskich. Większym zmartwieniem Copernicus byłoby to, czy większe państwa-udziałowcy zaczną ponownie oceniać swój udział, stosując tę samą logikę.
Zjednoczone Królestwo jest jednym z przykładów. Wielka Brytania ponownie dołączyła do Copernicus w 2024 roku po przerwie związaną z Brexitem, a teraz wnosi około 18% całkowitego budżetu programu: około 154 milionów euro (178 milionów dolarów) rocznie. Jednak debata w Wielkiej Brytanii pokazuje również, że polityczny sens Copernicus zależy od czegoś więcej niż tylko dostępu do darmowych danych. Po kilku latach poza programem Wielka Brytania utraciła mniej ról przemysłowych w programach Sentinel, co zmniejszyło widoczne zwroty przemysłowe z udziału.
To utrudnia obronę wartości Copernicus w kraju. Bez wyraźnych zwrotów przemysłowych, wpływu na zarządzanie ani korzyści z usług pośrednich, rządy mogą znaleźć się w sytuacji, w której płacą przede wszystkim za dostęp do danych, które pozostają w dużej mierze darmowe.
"Ponieważ Wielka Brytania nie zainwestowała na początku w program komponentu kosmicznego, nie utrzymała żadnych silnych ról w żadnym z programów Sentinel," powiedział SpaceNews Andy Shaw, dyrektor w Assimila Ltd., brytyjskiej firmy doradczej ds. środowiska.
"Gdy nie masz takiego zwrotu przemysłowego, trudno powiedzieć: "Oto miejsca pracy i wysokiej wartości prace inżynieryjne związane z twoją inwestycją." Płacisz po prostu za dane. A dane są darmowe," dodał Shaw.
Shaw powiedział, że w kategoriach politycznych brak widocznego zwrotu przemysłowego utrudnia obronę udziału. Problem wydaje się więc nie leżeć w samych otwartych danych, lecz w fakcie, że mogą osłabić polityczny argument za uczestnictwem, gdy państwa nie korzystają również z ograniczonych, przemysłowych i strategicznych korzyści dostępnych dla uczestników.
"Pracowałem w rządzie centralnym i wiem, jakie pytania będą zadawać ministrowie. Chcieliby widzieć, że pieniądze wracają do Wielkiej Brytanii. To pomogłoby obronić zarzut, że płacimy dużo pieniędzy tylko po to, aby uzyskać dane, które Chińczycy dostają za darmo" ? powiedział.
Shaw powiedział, że trudno przewidzieć, czy Wielka Brytania ponownie oceni swój udział w Copernicus w następnym cyklu budżetowym UE.
"To teraz kwestia polityki, a nie ekonomii," powiedział. "W tej chwili wszystko wydaje się iść w złym kierunku. Nie słyszałem, aby ktoś przedstawił sensowny kontrargument, że to tylko problem przejściowy."
Decyzja Szwajcarii najprawdopodobniej nie wytworzy luki finansowania Copernicus. Jednak podkreśla ona bardziej strukturalny problem programu: jak utrzymać szerokie poparcie polityczne dla systemu otwartych danych, którego najsilniejsze korzyści nie zawsze są od razu widoczne dla uczestniczących rządów.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.