Siły Kosmiczne na drodze do podwojenia liczby żołnierzy w służbie czynnej do 2030 roku
Siły Kosmiczne USA zamierzają w FY 2027 podnieść aktywny personel o 2 800 osób oraz 2 000 pracowników cywilnych, celem zbliżenia liczebności do dwudziestu tysięcy do końca dekady ? ogłosił ich najwyższy dowódca w tym tygodniu.
Gen. Chance Saltzman, naczelny ds. operacji kosmicznych, zaznaczył, że ten wzrost ma skierować siły z ok. 10 000 aktywnych strażników obecnie na ścieżkę zbliżającą liczbę do 20 000 do roku 2030.
Rozbudowa idzie w czasie, gdy Pentagon znacząco podnosi wydatki na programy kosmiczne w siłach zbrojnych, m.in. w satelity do obrony przeciwrakietowej, systemy startowe, cyberbezpieczeństwo i infrastrukturę łączności.
Podczas przesłuchań w kwestiach polityki Departamentu Sił Powietrznych w tym tygodniu przed Komisjami ds. Służb Zbrojnych Senatu i Izby Reprezentantów, legislatorzy szeroko poparli proponowany budżet Sił Kosmicznych na rok fiskalny 2027 w wysokości ok. 71 miliardów dolarów, co stanowi ponad dwukrotność uchwalonego poziomu z 2026 roku. Niektórzy zadawali pytania, czy wzrost mógłby nastąpić szybciej.
Saltzman wskazał, że tempo wzrostu ograniczają możliwości szkoleniowe oraz tempo, w jakim mogą być utworzone nowe jednostki operacyjne.
"Nie możemy przydzielić ich wszystkich naraz, bo nasz proces szkoleniowy musi to udźwignąć, a szwadrony, które mamy utworzyć, nie są jeszcze gotowe ? powiedział Saltzman przed Komisją ds. Służb Zbrojnych Senatu."
"Chodzi o to, by to zsynchronizować to wszystko w ciągu najbliższych czterech lub pięciu lat" ? dodał.
Pomimo rozszerzania zakresu odpowiedzialności ? w tym ostrzegania rakietowego, operacji satelitarnych, nadzoru nad startami i monitorowania domeny kosmicznej, czyli identyfikowania obiektów i zagrożeń na orbicie ? siły pozostają nadal stosunkowo skromne.
Saltzman powiedział, że rosnące zapotrzebowanie na misje zmusza siły do szybszej ekspansji.
"Nowe misje powierzone Siłom Kosmicznym będą wymagały ok. 40 nowych eskadr," stwierdził. "To oznacza około 2 800 nowych strażników i 2 000 pracowników cywilnych, którzy będą realizować zadania związane z nowymi misjami, aby przeciwdziałać zagrożeniom i wspierać wojska sojusznicze."
Większość z planowanych stanowisk będzie skierowana do specjalistów technicznych, m.in. w cyberoperacjach, inżynierii, wywiadzie, pozyskiwaniu i operacjach satelitarnych.
Saltzman powiązał też wzrost z rosnącym naciskiem Sił Kosmicznych na "kontrolę przestrzeni kosmicznej", czyli ochronę satelitów USA i przeciwdziałanie systemom przeciwnika w razie potrzeby. Budżet Pentagonu na FY 2027 przewiduje znaczne powiększenia sieci satelitarnych do namierzania rakiet, systemów łączności wojskowej i infrastruktury startowej.
Nacisk na zatrudnianie pracowników cywilnych nastąpił po tym, jak Siły Kosmiczne straciły prawie 14% swojego cywilnego personelu w 2025 roku w wyniku redukcji kadrowej prowadzonej w Pentagonie w ramach inicjatywy DOGE. Urzędnicy Sił Kosmicznych powiedzieli, że około 780 pracowników cywilnych odeszło, dotykając obszarów takich jak pozyskiwanie i kontraktowanie, gdzie wojsko mocno polega na wiedzy cywilnej.
Aby konkurować o specjalistyczny talent, Siły Kosmiczne rozważają także szersze wykorzystanie uprawnień do bezpośredniego mianowania, które umożliwiłyby doświadczonym profesjonalistom z zakresu cybernetyki i technologii wejście do służby wojskowej na wyższych stopniach oficerów, zamiast zaczynania od stanowisk na poziomie wejściowym ? podobnie jak lekarze wstępują do korpusu medycznego wojska jako kapitanowie, majorowie lub podpułkownicy.
"Cyber jest kluczowy," podkreślił. "W praktyce jest nierozróżnialny od operacji kosmicznych. Bez kontroli nad sieciami dystrybuującymi dane nie da się zrealizować misji kosmicznych."
Saltzman dodał, że Siły Kosmiczne rozwijają wewnętrzne ścieżki szkoleniowe i jednocześnie prowadzą rekrutację z sektora prywatnego.
"Dlatego jeśli dołączysz do Sił Kosmicznych i masz doświadczenie w cyber, możemy zaoferować ci stanowisko kapitana lub majora."
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś artykuł! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.